Dziennik tradera – część 50

wpis w: Blog, Dziennik tradera | 0

Traktuj rynek na poważnie!

Dziennik tradera – wstęp

Rolki obligacyjne za mną. Tym razem nie udało mi się na nich zarobić. Na jednych poszło mi nieco lepiej, na drugich zdecydowanie gorzej i ogólny bilans jest na minus. Ostatnie tygodnie nie były jednak złe, bo poszło mi dość dobrze na innych rynkach. Nie miałem zbyt wielkich oczekiwań w listopadzie, ponieważ ważniejsze były moje sprawy osobiste niż trading. Dlatego nie rozpaczam, że poszło mi nieco gorzej niż w ostatnich miesiącach. Poniżej piszę swoje najważniejsze wnioski z ostatnich tygodni.

 

Nonszalancja

Na rollkach wykazałem się nonszalancją, ponieważ często widziałem co się dzieje, jednak nie reagowałem tak jak wymagał tego rynek. Może to przez zbyt dużą pewność siebie, albo przez zmęczenie. W mojej ocenie na tych rolkach nie warto było stać na cenach, bo ceny były całe „zjadane”. Lepiej było bić po rynku i czekać na zysk, bo inni traderzy będą wyrzucać straty.

Widziałem to już w połowie rolek, jednak nie niczego nie zmieniłem. Popełniałem te same błędy i oczekiwałem innych rezultatów. Podstawowy błąd. To nie może się powtórzyć, bo za łatwo oddałem pieniądze.

Z plusów mogę przyznać, że coraz lepiej czytam „tło” rolek, co pozwala mi skuteczniej ocenić w jaki sposób będzie na nich przebiegał trading. Kolejne rolki obligacyjne będą prawie 24-godzinne, dlatego pewnie już rzadko będę przesiadywał w biurze po 14 godzin. Postanowiłem, że będę nieco bardziej wybiórczy, ale bardziej skuteczny.

 

Zmęczenie

Zbliża się końcówka roku i czuję już, iż jestem nieco zmęczony. Praktycznie ponad 200 dni po minimum 11 godzin w biurze na pełnych obrotach daje o sobie znać. Teraz staram się delikatnie coś dołożyć do wyniku końcowego i później naładować baterie na nowy rok. Myślę, że od kolejnego roku już nie będę tak dużo przesiadywał w biurze, bo poznałem swoją charakterystykę traderską, opracowałem zyskowne strategie i stworzyłem narzędzia do zarabiania na giełdzie. Nie zawsze więcej (czasu w biurze), znaczy lepiej (większe zyski).

 

Warsztat

Dołożyłem do swojego warsztatu kolejny styl tradingu. Pierwszy sposób, który daje mi pieniądze, to handel na całej krzywej rynków. Trejduję na niej w różny sposób, zależy od kontekstu. Czasem jest to kierunek na całej krzywej, a czasem trade pod wykrzywienie danej części. Coraz więcej widzę i staram się wykorzystać każdy sposób na zarobienie na krzywej (nawet trejdując po allegro).

Kolejny sposób to hedge’owanie spreadów, czyli trading fly’ami. Znalazłem odpowiednie walory dla siebie, przesiedziałem sporo weekendów w biurze i stworzyłem kombinacje rynków, na których zaczyna mi dobrze iść. Jest tutaj nieco arbitrażu, sezonowości oraz nieefektywności rynków. Trzeba przed tym bardzo długo posiedzieć, aby coś stworzyć. Ale mnie to interesowało i pasuje mi taki styl tradingu.

Teraz chcę by ten warsztat posłużył mi w kolejnym roku do pobicia własnych rekordów w tradingu. Trading na krzywej rynków oraz handel na produktach syntetycznych.

 

Podsumowanie

To 50 wpis z mojego dziennika. Szybko zleciało. Nie wiem czy byłbym jeszcze traderem OSTC, gdyby nie ten dziennik. Było wiele trudnych okresów, przez które przeszedłem dzięki temu, że robiłem mnóstwo notatek i wyciągałem wnioski. W tamtym roku w listopadzie moja grupa traderska liczyła 9 osób. Dziś zostało w niej 3 traderów. Każdy z nas przepracował mnóstwo godzin, aby wyrobić swój styl. Jednak nauka nigdy się nie kończy. Trading to ciągły proces. Każdego dnia chcę być coraz lepszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *