Dziennik tradera – część 59

wpis w: Blog, Dziennik tradera | 0

Jak najczęściej opuszczaj swoją strefę komfortu

 

Dziennik tradera – wstęp

Dość długo nie pisałem dziennika. Jest to spowodowane tym, że dokonuję coraz mniej zmian w swoim tradingu. Ciągle się uczę oraz poprawiam swoje podejście, jednak już nie tak diametralnie jak wcześniej. Maj okazał się jednym z moich najlepszych miesięcy w handlu na giełdzie, jak do tej pory. Pierwsza połowa czerwca jest już dużo trudniejsza. Między innymi dlatego, że staram się przesuwać swoje granice, zwiększać ryzyko oraz próbuję ciągle wychodzić ze swojej strefy komfortu, by w przyszłości zarabiać jeszcze więcej na rynkach.

 

Dywersyfikacja

Trejduję aktywnie około 20 rynków. Praktycznie w każdym miesiącu na jednym z nich mam sporą stratę. Przeważnie jest to cenna lekcja, która mnie rozwija. Mimo kosztowności takiej nauki, moje konto na tym nie cierpi jakoś znacznie, ponieważ jestem stale zdywersyfikowany.

Praktycznie zawsze są jakieś rynki, które generują mi zysk w trudniejszym okresie. To pozwala mi spokojniej przejść przez kryzys. Straty są pokrywane przez inne walory inwestycyjne. Nie jestem zależny od jednego, dwóch czy kilku rynków. Myślę, że w ostatnim czasie to właśnie dywersyfikacja odpowiada za moje największe postępy w handlu.

 

Ciągły rozwój

Staram się stale zwiększać wielkość pozycji. Robię to stopniowo na większości rynków. W parze z tym idzie wzrost hard stopa. W tym roku ani razu nie miałem aktywowanego hard stopa. To pokazuje, że na ten moment moje podejście działa. Mimo iż stale zarabiam i mógłbym pewnie dalej spokojnie utrzymywać swój poziom, to staram się ciągle rozwijać. Przez to, pojawiają się korekty na krzywej kapitału, jednak wiem, że w długim terminie takie postępowanie może przynieść jeszcze większe korzyści. Nauka kosztuje.

 

Ostatnie statystyki

Jak na razie strategia „ALG” podlega najmniejszym wahaniom. Nad tym podejściem pracowałem najwięcej pod koniec tamtego roku i to przynosi bardzo dobre rezultaty. Obecnie staram się brać nieco większe ryzyko w strategiach „FRS1” oraz „CUR-L”. Z tego powodu nastąpił spadek skuteczności, jednak myślę, że w długim terminie pozwoli mi to przełamać kolejne bariery i przynieść jeszcze większe zyski. Obecnie moim największym wyzwaniem jest stałe zwiększanie pozycji otwieranych na bazie poniższych strategii.


Wnioski

    • Ciągle należy przesuwać swoje granice (w rozwoju);
    • Należy szukać powtarzalności swoich zagrań na giełdzie;
    • Dywersyfikacja jest trudna, ale także bardzo opłacalna w tradingu;
    • Najczęściej ludzie dostrzegają pattern na rynku, gdy właśnie już się kończy;
    • Rynek zawsze jest neutralny, to my dodajemy do tego emocje i przekonania.


Podsumowanie

Dobry okres w tradingu to świetny powód, aby dalej się rozwijać. Tak jak wspominałem wyżej, teraz bardziej skupiam się na zwiększaniu wielkości pozycji niż na szukaniu nowych rynków czy setupów. Staram się swoje patterny grać większymi pozycjami. W moim przypadku jest to wychodzenie z własnej strefy komfortu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z moim planem, to dość szybko dostosuję się do nowych „cyferek” i nie ucierpi na tym zbytnio moja powtarzalność w handlu na giełdzie.

Dziennik tradera numer 59.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *