I co dalej?

wpis w: Blog, Trading | 4

I co dalej?

Trochę sporo upłynęło czasu od ostatniego wpisu. Miałem za sobą gorszy okres w tradingu oraz urlop w lipcu. Mam kilka przemyśleń, które postanowiłem tutaj umieścić. Myślę, że obecnie jest to dla mnie kluczowy moment w tradingu na spreadach kalendarzowych.

 

Skupienie na procesie, a nie wyniku

To nie jest tak, że według mnie pieniądze nie mają znaczenia w tradingu. Mają. Jednak to nie może być  główny cel, na którym należy ciągle się skupiać w trakcie każdej sesji tradingowej. Bez sensu jest co chwilę sprawdzać wynik na swojej platformie tradingowej czy wyciąg z konta inwestycyjnego. A przynajmniej u mnie takie coś  w ogóle nie działa.

Moje zdanie jest takie, należy skupiać się na procesie i własnym rozwoju. I pisałem już o tym wcześniej, miałem dzięki temu dobry czas w swoim zawodzie, jednak później się pogubiłem. Fakt jest taki, że od tego roku bardzo mocno skupiałem się na wyniku. Wręcz interesowało mnie tylko to. Nie przyniosło to niczego dobrego.

Nie wiem, czy jest to pokłosie tego, że zostałem ojcem, czy też wynik ostatnich decyzji firmy. Nawet jeżeli to na mnie oddziaływało, to nie mogło być kluczowe. To nie mogą być wymówki. W rzeczywistości to ja mam największy wpływ na mój trading. I to moim problemem jest to, że skupiam się na wyniku (zyskach i stratach), a nie na tym, czy robię dobre transakcje, czy wyciągam wnioski oraz czy się rozwijam.

Wiem, że łatwo się o tym pisze. Wiem również, że sama ciężka praca oraz skupianie się na procesie nie jest gwarantem sukcesu. Potrzebne jest też szczęście. Dlatego tak mały odsetek traderów zarabia faktycznie większe pieniądze w tej branży. Trzeba włożyć w to wszystko dużo pracy, ciągle wychodzić ze swojej strefy komfortu, ale dodatkowo należy mieć przynajmniej trochę szczęścia.

Jednak szczęściu trzeba dać szansę. Widzę po sobie, że koncentracja na wyniku nie prowadzi mnie w dobrą stronę. A samo szczęście w długim terminie też niewiele da. Przynajmniej w moim przypadku. Muszę faktycznie skupiać się na procesie (nazywam to trochę w uproszczeniu), bo to u mnie działało. 

 

Brak koncentracji w trakcie sesji

Z jednej strony odczuwam ostatnio silną presję oraz stres, a z drugiej strony nie skupiam się na tradingu w biurze, tak jak powinienem. Może to wynika też z tego, że podświadomie nie chcę wychodzić już tak ze swojej strefy komfortu.

Od 3 lat naprawdę bardzo ciężko pracuję i nie mam z tego tyle, ile myślałem że będę miał. Może jestem już trochę zmęczony. Jednak jaki jest sens folgować? Albo powinienem dalej próbować, albo już sobie całkiem dać spokój. W tym zawodzie nie można czegoś przeczekać, czy działać na pół gwizdka.

Fakt jest taki, że od dłuższego czasu nie jestem już tak zdyscyplinowany jak jeszcze rok temu. Ostatnie miesiące były słabe nie tylko pod kątem moejgo wyniku, ale również samej pracy. Nie wypaliłem się, ale trochę się zagubiłem. I dopiero teraz to świadomie zauważyłem.

Muszę koncentrować się wyłącznie na tradingu, gdy przebywam w biurze. Nie może mnie nic rozpraszać.  Inne niepotrzebne czynności nie mogą zabierać mojego czasu. Potrzebuję nieco zmienić podejście oraz automatyzmy. Mniej trejdów intuicyjnych, a więcej transakcji koncepcyjnych. W głowie muszę tworzyć więcej wariantów. Musi się „w niej” odbywać więcej pracy. I moim obowiązkiem jest odbudowanie głodu szukania okazji – podejmowanie prób robienia dobrych trejdów.

 

Podsumowanie

Po pierwszę muszę skupiać się na swoim rozwoju. Każdy mój trade musi być przemyślany. Muszę analizować swój proces, czy faktycznie wyciągam wnioski i się poprawiam, zamiast sprawdzać ciągle tylko końcowy wynik.

Po drugie, konieczne jest abym skupiał się w trakcie sesji wyłącznie na tradingu. Muszę ciężko pracować, obserwować rynek, szukać dogodnych okazji i odważnie je wykorzystywać. Konieczne również będzie prowadzenie dziennika traderskiego, analizowanie trejdów i swoich decyzji w tradingu oraz zachowania podczas sesji. Wiem, że zawsze jestem w stanie systematycznie robić dobre i skutecznie transakcje, jeżeli jestem odpowiednio nastawiony i skupiony na tradingu.

Teraz jest wszystko w moich rękach.

 

4 Responses

  1. Janek

    Jeśli chodzi o organizację pracy i koncentrację polecam dwie książki
    Leszek Badurowicz Mental Edge oraz Mike Bellafiore One Good Trade

  2. Kuba

    Heh… Ja dla odmiany nie skupiam się tyle na ‚wyniku’ co na ‚unikaniu strat’ – co się częstokroć udaje, ale nie pozwala też zanadto zarabiać ;/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *