Kolejne problemy w tradingu

wpis w: Blog, Trading | 5

(Moje) Kolejne problemy w tradingu

Tym razem chcę poruszyć kilka problemów, które występują pewnie nie tylko u mnie. Napotkałem na kilka barier, które utrudniają mi zarabianie większych pieniędzy na giełdzie. Mój obecny poziom nie satysfakcjonuje mnie. Wiem, że stać mnie na więcej, ale wiem też, że to wymaga jeszcze większego wysiłku, oraz iż będę musiał zmierzyć się z wieloma trudności, w różnych sferach związanych z tradingiem.

 

Problem nr 1 – trzymanie pozycji

Mam już odpowiednią wiedzę i całkiem spore doświadczenie w tym zawodzie. Potrafię mieć bardzo dobre przemyślenia, analizy oraz prognozy. Jednak nie wykorzystuje tego w pełni. Problemem, który zauważyłem do tej pory, jest „złe” trzymanie pozycji. Widzę, że zarabiam „grosze” na bardzo dobrej transakcji, bo jej nie przetrzymałem, nawet wtedy kiedy miałem założenia, iż będzie to swing, a nie skalp. Zbyt szybko zamykam całą pozycję, a później tylko patrzę jak rynek idzie dalej, często kilka dni.

Nie znalazłem jeszcze do końca rozwiązania, jednak przychodzi mi na myśl partialowanie pozycji (częściowe zamykanie). To w zasadzie coś, co już od dłuższego czasu staram się robić. Pisałem o tym często w swoich dziennikach. Potem zaczynam to stosować, później zapominam i znowu wracam do punktu wyjścia. Widocznie muszę codziennie dość solidnie i w pełni świadomie podsumowywać swój trading, żeby trzymać wszystko w ryzach.

Jestem też trochę takim pedantem tradingowym. Często staram się otworzyć i zamknąć pozycję zbyt precyzyjnie. To bardziej mi przeszkadza, niż pomaga. To też muszę świadomie zmienić, bądź oduczyć się tego. A czas pokazuje mi że taka precyzja nie ma większego sensu jeśli i tak szybko zamykam całą pozycję, po tym jak czegoś się przestraszę. Muszę pracować nad tym strachem oraz partialowaniem pozycji (w realizacji zysków, ale także strat).

 

Problem nr 2 – impulsywne transakcje

Te zagadnienie można podzielić na dwie kwestie. Pierwsza to otwieranie dziwnych pozycji – nieprzygotowanych. Najczęściej po zamknięciu takiej transakcji sam dziwię sie czemu ją otworzyłem. Na pewno wynikiem takich głupich trejdów jest brak koncentracji oraz nieprzygotowanie do handlu w tym momencie. Czyli tutaj muszę pracować. Ale też muszę wyłapywać kolejne źródła tego problemu i je naprawiać.

Najczęściej to wygląda tak, że „biorę” jakiś trejd impulsywnie i od razu bardzo szybko zastanawiam się po co to zrobiłem. Już wiem, że to zły znak. Również zdarza mi się, że chcę jak ostatni cwaniak „dziubnąć” coś na rynku i dostaję za to karę. Najlepszym przykładem jest próba zarobienia przeciwko trendowi (bo moje zlecenie jest pierwsze na cenie, albo wydaje mi się, że nastąpi chwilowe odreagowanie). Gdybym tylko nieco się zastanowił, to zrezygnowałbym z takiej próby. Z czasem do takich przemyśleń dochodzi coraz częściej, ale uważam że i tak zbyt długo próbuję przestać tak robić.

Kolejny element tego problemu jest taki, że tutaj także dochodzi do zbyt długiego trzymania pozycji. Mam na myśli „przewiezenie” straty. Otwieram głupi trade i jeszcze go trzymam tak długo, że biorę na nim absurdalną stratę, z bardzo niekorzystną relacją potencjału zysku, do przetrzymanej straty. Czasem wręcz zdarza się, że chcę zarobić szybciutko ticka, a biorę 10 ticków straty! I tutaj muszę ciągle trzymać się na baczności, być skoncentrowanym i przygotowywać trejdy.

 

Problem nr 3 – awersja do zwiększania ryzyka

Trzecia kwestia, która przeszkadza mi zarabiać więcej. Jest to trudność w zwiększaniu rozmiaru pozycji w setupach, które się powtarzają i mi płacą oraz w pojawiąjących się okazjach, które dają wysokie prawdopodobieństwo sukcesu.

To najtrudniejszy problem do rozwiązania. Zmagam się z nim już bardzo długo. Mam wiele patternów, które mi systematycznie płacą na rynku. A jednak ciągle coś mnie blokuje. Ciągle znajdą się jakieś „głupie” straty, które podcinają mi skrzydła. Może to także strach przed zrujnowaniem konta i zakończeniu kariery tradera? Czuję ciąglę jakąś dziwną presję z tyłu głowy. Muszę nad tym głębiej się zastanowić, bo to mnie najmocniej hamuje.

Też warto zwrócić uwagę na te okazje, o których wspominałem. Widziałem już wiele rzeczy na rynkach. Czasem pojawią się dość „łatwe” pieniądze do zarobienia. A ja, mimo już całkiem solidnego doświadczenia w tej branży, dalej potrafię wątpić w sens tego patternu. I nie otwieram wcale pozycji, albo biorę za małą jak na taką okazję. I zarabiam mało, albo wcale. A można na tym sporo zarobić i zrobić sobie dzięki temu zapas gotówki na pokrycie strat (które są częścią tego zawodu), a nawet tych głupich strat (które ciągle zdarza mi się brać i które opisałem wyżej).

Znowu pewnie tutaj brakuje mi koncentracji oraz świadomości, że takie okazje mogą się pojawić. Może tutaj od czasu do czasu powiniem sobie wizualizować różne patterny w głowie, by nie dać się zaskoczyć, a wręcz być gotowym na takie chwilowe setupy.

 

Moja obecna krzywa kapitału

Ładnie to wygląda, ale to jest krzywa kapitału typowego rzemieślnika, który się utrzymuje w tej branży i nie za wiele bierze dla siebie poza średnią pensją. Nie satysfakcjonuje mnie coś takiego, chcę więcej. A to wymaga rozwiązania moich problemów. Bo jeśli tego nie zrobię, to będę szedł jak żółw, a wiem że stać mnie na zdecydowanie więcej. Muszę próbować więcej zarabiać, zwłaszcza w kluczowych momentach takich jak, rollowanie obligacji, indeksów oraz commodities.

 

Podsumowanie

W skrócie – mam 3 spore problemy w swoim tradingu. Złe zarządzania pozycjami, otwieranie impulsywnych transakcji (w tym też złe zarządzania stratą) oraz problemy z braniem większych pozycji, kiedy mam całkiem spore szanse na zarobek. Na ten moment do głowy przyszło mi partialowanie pozycji, większa koncentracja, solidniejsze przygotowanie do pozycji, porządniejsze podsumowania swoich poczynań i ewentualne medytacje oraz wizualizacje.

Specjalnie piszę to na swoim blogu, bo wiem z doświadczenia że zmusi mnie to bardziej do pracy nad tymi problemami. Po drugie, lepiej uświadamiam sobie rzeczy, które napiszę. Pisane przeze mnie wpisy do dziennika dały mi sporą korzyść. Może tak również będzie z tym wpisem. Zawsze jest także szansa, na to że ktoś mi udzieli podpowiedzi czy wskazówki w komentarzu czy w e-mailu. Teraz jestem na etapie rzemieślnika, który sobie coś tam skubie na tych rynkach. Chcę wejść na kolejny poziom, by atakować później kolejne piętra. To będzie bardzo trudne, ale nie po to biorę na siebie cały ten ciężar obecnie, by dostawać za to tak marną nagrodę. Chcę więcej, muszę próbować.

 

5 Responses

  1. kuba

    czesc Daniel
    daloby się dowiedziec co dalej z rekrutacja ? koronawirus wszystko zatrzymał , kiedy jakies wznowienie ? co teraz ?
    dzieki

    • Daniel Kalinka

      Na fanpage OSTC bedzie informacja. Ostatni komunikat: WPIS OSTC. Nie znam daty wznowienia naboru, raczej nikt jej teraz dokładnie nie zna. Ale myślę, że w tym roku rekrutacja się odbędzie.

  2. Adam

    O, widzę, że właśnie wylistowałeś wszystkie trapiące mnie bolączki.
    Czyli nie musisz się już czuć ze ‚swoimi’ błędami osamotniony ;P Impulsywne transakcje są jednak w 80% skuteczne, jeśli chodzi o skalp – po latach wpatrywania się w wykresy chyba się już podświadomie widzi i zakłada dany scenariusz, więc gdyby tylko stop loss była wystarczająco wąski…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *