Najlepsze cytaty Jessiego Livermore’a cz. 2

wpis w: Blog, Trading | 0

To druga część wpisu z najlepszymi cytatami z książki „Wspomnienia gracza giełdowego”. Pierwszy post można zobaczyć tutaj: „Najlepsze cytaty Jessiego Livermore’a cz. 1”. W powyższej książce jest tyle wartościowych myśli Jessiego Livermore’a, że można byłoby na bazie tego stworzyć oddzielnego bloga. Wybrałem jednak najciekawsze cytaty według mojej subiektywnej oceny, dlatego to już ostatni wpis z tego cyklu.

 

Najwięksi wrogowie spekulanta tkwią w nim samym. Nie da się usunąć z natury ludzkiej nadziei i strachu. Jeśli rynek zwraca się przeciwko tobie, każdego dnia myślisz, że jutro będzie inaczej, i tracisz więcej, niż gdybyś nie wsłuchiwał się w głos nadziei – tej samej nadziei na lepsze jutro, która przynosi sukces budowniczym imperiów i pionierom dużego i małego formatu. A kiedy rynek ci sprzyja, zaczynasz się obawiać, że następny dzień zabierze ci cały zysk, i zamykasz pozycję – zbyt wcześnie. Strach powstrzymuje cię przed zarobieniem pieniędzy, jakie powinieneś zarobić. Dobry trader musi zwalczyć te dwa głęboko osadzone w psychice instynkty. Musi odwrócić kierunki ich działania. Zamiast mieć nadzieję, powinien się bać, a zamiast się bać – powinien mieć nadzieję. Musi bać się, że jego strata będzie się powiększać, i musi mieć nadzieję, że jego zysk może stać się wielkim zyskiem. Podejście hazardzisty typowe dla przeciętnego uczestnika rynku, jest czymś głęboko niewłaściwym.

 

Przez całe swoje życie nie robiłem nic poza spekulowaniem akcjami i towarami. Jeśli dochodzę do wniosku, że zajęcie krótkiej pozycji byłoby błędem – prawidłowe musi być zajęcie pozycji długiej. Jak powtarzał Pat Hearne „nie dowiesz się, póki nie obstawisz”.

 

Wybrałem najgorsze z możliwych wyjść. Na bawełnie miałem stratę – i zostawiłem ją w portfelu. Pszenica przynosiła zysk – i wyszedłem z niej. Było to najgłupsze rozwiązanie, a mimo to tak właśnie postąpiłem. […] Wśród wszystkich błędów, jakie można popełnić gracz, uśrednianie straty jest jednym z najgorszych przewinień. […] Zawsze należy pozbyć się tego, co przynosi straty, i utrzymywać pozycje, które wykazują zysk.

 

Rynek nie ustanawia szczytu jednym wielkim wybuchem fajerwerków. Wcale też nie musi nagle się odwracać. Rynek często przestaje być rynkiem byka na długo zanim zaczynają spadać ceny większości spółek. Długo oczekiwany przeze mnie sygnał ostrzegawczy nadszedł w momencie, kiedy zauważyłem, że spółki, które do niedawna uważane były za blue chips, przestały ustanawiać nowe rekordy – zatrzymały się o kilka punktów poniżej ostatnich maksimów i tam pozostały na dłużej. Najwyraźniej wyczerpały już wzrostowy potencjał, a to jasno wskazywało na konieczność zmiany nie tylko taktyki, lecz także strategii.

 

Doświadczonemu traderowi wystarczy stwierdzenie, że coś nie gra, coś się zacięło. Wcale nie spodziewa się, że wyczyta z taśmy telegrafu, co i gdzie się wydarzyło. Wystarczy, że w jej szeleście dosłyszy szept „wychodź…” – a wcale nie będzie czekał na oficjalne komunikaty.

 

Wyszkolenie dobrego tradera bardzo przypomina studia medyczne. Młody lekarz musi spędzić długie lata, studiując anatomię, fizjologię i tuzin innych zagadnień. Zgłębia teorię, aby resztę życia poświęcić na dalszą naukę – tym razem czerpiąc wiedzę z praktyki. Obserwuje i klasyfikuje objawy chorobowe. Uczy się stawiać diagnozy. Jeśli diagnozy są poprawne – a to zależy od dokładności jego obserwacji – jego prognozy powinny się sprawdzać. Zawsze jednak musi mieć na uwadze fakt, że człowiek jest istotą omylną, i zdarzenia, których w żaden sposób nie może przewidzieć, odsuwają w nieskończoność perspektywę stuprocentowej pewności. W miarę jak nabywa doświadczenia, uczy się nie tylko prawidłowo myśleć, ale też robi to błyskawicznie, tak iż wielu ludzi może uznać, że robi to instynktownie. Ale to naprawdę nie jest instynkt. On po prostu diagnozuje przypadek, dostrzegając podobieństwo tego, co ma przed oczami, do dziesiątków innych, wcześniejszych przypadków. Kiedy już postawi diagnozę, może postąpić tylko w taki sposób, jaki podpowiada mu długoletnie doświadczenie. Stosunkowo łatwo można przekazać wiedzę, czyli pewien zestaw uporządkowanych przypadków, kart chorobowych zebranych w segregatory, ale nie można przekazać doświadczenia. Można wiedzieć, co należy zrobić, a mimo to stracić pieniądze, jeśli nie postępuje się odpowiednio szybko.

 

Studia nad psychologią gracza zawsze przynoszą rezultaty. Zmieniają się rodzaje broni, ale strategia pozostaje strategią – tak na polu bitwy, jak i na Wall Street. Najlepiej podsumował to Thomas F. Woodlock, twierdząc, że „fundamentalne zasady pomyślnej spekulacji bazują na założeniu, że w przyszłości ludzie popełniać będą te same błędy, które popełniali w przeszłości.

 

James R. Keene był wybitnym spekulantem. […] Nigdy nie kłócił się z rynkiem, był odważny – ale nigdy lekkomyślny. W mgnieniu oka potrafił odwrócić swoją pozycję, jeśli tylko stwierdził, że się omylił.

 

Duże pieniądze w czasie hossy najpierw zarabia publiczność – na papierze. Tam też zostają one na zawsze.

 

Publiczność zaś zawsze powinna pamiętać o podstawowych zasadach handlu akcjami: kiedy kurs rośnie, nie potrzeba żadnych zawiłych i szczegółowych wyjaśnień tego faktu – wystarczy wiedzieć, że do tego, aby akcje rosły, wystarczy, by odpowiednio wielu ludzi chciało je kupować. Dopóki rosną, a wzrost przerywany jest tylko niewielkimi i naturalnymi korektami, dopóty ich zakup wydaje się rzeczą rozsądną. Ale jeśli po długim i solidnym wzroście kierunek trendu zaczyna się zmieniać, a spadki przerywane są tylko niewielkimi wzrostami – oczywiste jest, że linia najmniejszego oporu zmieniła orientację i teraz ciągnie kurs w dół. Jeśli to ustaliliśmy, naprawdę nie trzeba zawracać sobie głowy wyszukiwaniem powodów. Jakieś powody istnieją, ale na razie znane są tylko garstce ludzi, którzy albo zatrzymają je dla siebie, albo, co gorsza, poinformują publiczność, że akcje są tanie. Na tym polega ta gra – prawda nie od razu wychodzi na światło dzienne.

 

Jesse Lauriston Livermore – legenda tradingu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *