Opinia o OSTC po ponad roku pracy

wpis w: Blog, Trading | 4

Wpis ten jest kontynuacją poprzedniego posta na temat tradingu w OSTC, który można przeczytać klikając w jego tytuł: „Trading w OSTC”. Po ponad półtora roku pracy w OSTC nadszedł czas, aby zaktualizować opinię na temat tej proptradingowej firmy. Po takim czasie moje zdanie będzie zdecydowanie bardziej rzetelne i pomocne dla osób chcących dołączyć do OSTC.

Opinia o OSTC – zasadność wpisu

Dlaczego piszę ten wpis? Po pierwsze, przez ponad półtora roku pracy zobaczyłem bardzo wiele i usłyszałem mnóstwo historii o innych traderach oraz pracownikach. Po drugie, bardziej konstruktywne i jawne (znany autor z imienia i nazwiska) opinie są w większości pisane przez osoby, które pracowały do półtora roku w OSTC. Po trzecie, w obecnych warunkach rynkowych (charakterystyka giełdy, ale także większe koszty tradingowe) młodzi traderzy wyciągają bonus najwcześniej po 2 lub 3 latach tradingu. Jaki z tego wniosek?

Większość opinii w sieci pisanych jest przez gości, którzy nie zarobili niczego więcej niż comiesięczna pensja. W skrócie – nie udało im się w tradingu. Jeśli ktoś, osiągnął staż nie większy niż 2 lata w OSTC, to oznacza, że nie wyszło mu w tradingu (nie biorę pod uwagę zdarzeń losowych, spraw rodzinnych, czy innych kwestii ważniejszych w życiu od pracy). Nie słyszałem, by ktokolwiek od ostatnich kilku lat wyciągnął bonus w swoim pierwszym roku tradingu. Ja również, jeśli w styczniu 2020 roku nie będę pracował już w OSTC, to będzie oznaczało, że nie poradziłem sobie w tradingu w tej firmie. Takie są fakty.

„Kolega, który tam pracował, mówił że…”, cz. 2

Jeśli ktoś pisze opinię w sieci i podpisuje się imieniem i nazwiskiem, to taka osoba w 99% pracowała w OSTC i jej opinia będzie zawierała bardzo wiele faktów, zwłaszcza z jej perspektywy oraz w czasie, w którym handlowała w OSTC. Jednak należy brać pod uwagę, że z roku na rok firma się zmienia. W jednych kwestiach na lepsze, w drugich na gorsze. Nie brałbym na poważnie opinii pisanych anonimowo, a zwłaszcza nie dopuszczałbym do sytuacji w których takie opinie, mogłyby wpłynąć na moją decyzję o dołączeniu lub nie dołączeniu do OSTC.

Opinii o OSTC w sieci jest bardzo wiele, większość anonimowych, jak w przypadku większości firm. Kilka przykładów podałem w swoim poprzednim wpisie o tej tematyce. Komentarzy jawnych autorów jest jak na lekarstwo. Opinii tych którzy zarobili konkretne pieniądze w OSTC, prawie wcale.

Godziny pracy, cz. 2

W mojej grupie na początku było 8 osób. Po roku (i do tej pory) zostało 3 traderów, którzy najciężej pracowali i zostawali w biurze przynajmniej 12 godzin. Tak wyglądają realia obecnych rynków. Przetrwają tylko Ci, którzy ciężko pracują i są prawdziwymi pasjonatami tradingu. Nie daję szans żadnemu młodemu traderowi na sukces w tej branży, który będzie w biurze do 8 godzin dziennie. Nasza trójka bardzo często przesiadywała w biurze w soboty i niedziele, by analizować swoje poczynania oraz rynki w celu ich zrozumienia i odnalezienia powtarzalnych patternów. W skrócie: minimum 12 godzin ciężkiej i efektywnej pracy, aby osiągnąć sukces w tradingu.

„Wymagania wolumenowe”, cz. 2

Nie mieliśmy targetów wolumenowych jak inne grupy z przeszłości. U nas zwiększający się wolumen był wynikiem generowania zysków oraz wzrastających klipów. Oczywiście miało miejsce zwracanie uwagi przez managerów na bardzo mały wolumen traderom, którzy w ewidentny sposób wykazywali się sporą awersją do ryzyka oraz unikali aktywności na rynkach. Ale to wszystko w ramach nastawienia na naukę i proces, a nie bezsensownego klepania wolumenu.

Przez półtora roku nigdy nie zrobiłem 20k, i nie miałem z tego tytułu problemów. Ale to nie oznacza, że nie celuję w taki wolumen, bo przynosi on sporo korzyści i jest osiągalny po odpowiednim zbudowaniu klipów oraz poznaniu rynków (duże pozycje, duży wolumen, duża pewność siebie).

„Nie musisz zarabiać, liczy się wolumen”, cz. 2

Jeśli trader będzie robił spory wolumen i za każdym razem będzie bardzo blisko pokrycia rocznych kosztów, to raczej się utrzyma, ale jaki to ma sens? Bez sensu jest pracować ponad 10 godzin dziennie, w dodatku w tak trudnej branży, w której często występuje spory stres i wymaga wiele wyrzeczeń.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że taki trader jest idealny dla OSTC, które ma spore korzyści z wolumenu. W rzeczywistości taki bardzo „średni trader” (który krąży ciągle w okolicach zera po kosztach) nie generuje takich zysków jak „lepsi traderzy”. Bo ci drudzy, z tego względu że zarabiają więcej, dostają większe klipy. Co za tym idzie, generują automatycznie więcej wolumenu. Sami mają większe zyski, ale także firma zarabia więcej.

Najlepsi traderzy OSTC w Polsce, robią również największy wolumen. Ale to nie jest ich cel. Ich celem jest osiągnięcie jak największych zysków, a wolumen to tylko pochodna. Wygenerowanie największego wolumenu nie oznacza, że ktoś podjął najwięcej decyzji tradingowych, najczęściej to wynik najbardziej pokaźnych klipów.

„Nie ma czasu na życie osobiste”, cz. 2

Każdy ma w życiu tyle samu czasu. Są ludzie którzy narzekają, że muszą pracować 10, 12 czy 14 godzin, są też tacy którzy w tej samej sytuacji mają czas na rodzinę, sport czy rozwijanie hobby, itd.. Nie znam ludzi, którzy osiągnęli bardziej znaczący sukces czy niezależność finansową, pracując maksymalnie 8 godzin dziennie.

Będąc już w OSTC wziąłem ślub, mam czas na pisanie bloga, uprawianie sportu, rozrywkę oraz rozwój. Mam czas na życie osobiste, ale to wszystko zależy ode mnie jak nim zarządzam. Prawdziwego sukcesu nie można kupić za 8 godzin dziennie, tak jak trąbią o tym reklamy czy szkolenia dla naiwnych ludzi.

„Presja, krzyki, fabryka”, cz. 2

Nie ma czegoś takiego. Nie wchodzi się w kompetencje tradera, chyba że nie panuje już nad pozycją i sobą, to wtedy dopiero manager pomaga mu wyjść z tej trudnej sytuacji. Tylko raz słyszałem jak nasz manager kazał wyrzucać straty, gdy na rynku była bardzo duża pojazdka i wyszła płynność, a my mieliśmy za dużo złych pozycji. Wtedy było realne ryzyko jeszcze większych strat, zwłaszcza że większość traderów nie widziało czegoś takiego wcześniej, „zamroziło ich” i miało hard stopy. Wszystko odbyło się w ramach kontroli ryzyka. W OSTC panuje świetna atmosfera, ale tworzą ją ludzie, nie firma. Tak jak wszędzie.

Rozwój, nauka tradingu, wartość doświadczenia, cz. 2

OSTC to najlepsze miejsce w Polsce do zostania traderem, a później stawania się coraz lepszą wersją samego siebie. Więcej na ten temat pisałem we wcześniejszym wpisie, dlatego tutaj nie będę się powtarzał. Zaznaczę jednak najważniejsze. To od tradera zależy jak wykorzysta swój czas, możliwości dawane przez OSTC, doświadczenia i wiedzę innych traderów czy managerów, oraz inne materiały związane z tradingiem czy szkolenia. Jedni umieją to wykorzystać, drudzy nie.

Poświęca się tylko czas, aby sprawdzić się w tradingu, do tego ma się ogromną wartościową bazę do rozwoju. W dodatku można wyjechać do innego miasta, gdzie jest OSTC, na wymianę wiedzy i doświadczeń. Każde biuro ma nieco inny styl tradingu, co pozwala poszerzać horyzonty.

Wynagrodzenie, wypłaty, bonusy, cz. 2

W OSTC jest podstawowa (rosnąca) pensja (o jej wielkości dowiesz się od HR-ów), umowa o pracę, jako trader, a nie jako jakiś śmieszny analityk czy czego tam jeszcze nie wymyślą inni chytrzy ludzie w tej branży. Plus premie za wygranie konkursów, organizowanych dla młodych traderów, bądź sytuacyjnych (np. rollkowe). Bonus (to sky is the limit), który zaczyna się liczyć po pokryciu kosztów.

Rekrutacja, cz. 2

OSTC zawsze informuje o tym na portalach branżowych, social media i swojej stronie. Zazwyczaj jest Assessment Day, o którym pisałem w poprzednim wpisie. Z tego co zauważyłem, to w Polsce przynajmniej raz do roku jest rekrutacja na stanowisko tradera przynajmniej w jednym biurze. Z reguły nie ma rekrutacji jednocześnie do wszystkich biur.

Każda rekrutacja jest inna. Moja grupa była przyjęta i wyszkolona na traderów nastawionych na zwiększanie zysków i klipów, a co za tym idzie także wolumenu. Teraz może być inaczej, bo mogą się np. zmienić porozumienia z giełdami, zwłaszcza że od prawie roku mamy nowego CEO. Każdy intake jest inny, podobnie cele grupy.

Podsumowanie

Myślę, że ten wpis w połączeniu z poprzednim dostarczy wiele cennych informacji, osobom które w przyszłości będą chciały dołączyć do OSTC na stanowisko tradera. Nie ma co się oszukiwać, wszystko zależy od samego człowieka czy dobrze wykorzysta środowisko OSTC i czy osiągnie sukces czy też nie. Ze swojego doświadczenie wiem, że lepiej pytać o opinię o OSTC traderów, którzy w przeciągu 3 lat wygenerowali bonus dla siebie. Takie zdania czy porady będą najbardziej miarodajne. Moja opinia już się nie zmieni jeśli OSTC będzie takie jak obecnie, nawet jeżeli w tym roku nie pokryję kosztów. Wtedy w 2020 roku otwarcie przyznam, że to ja nie osiągnąłem swojego celu, nie zrzucając winy na propa, w którym handluję. Poprzedni wpis o OSTC: https://pasjatradingu.pl/trading-w-ostc/.

4 Responses

  1. Kamil

    Mam pytanie. Czy mozna w ostc rozgrywac rowniez sesje azjatycka, co wiaze sie z tym, ze bedzie sie w godzinach nocnych w biurze? Pozdrawiam

    • Daniel Kalinka

      Tak, co prawda to kwestia indywidualna do dogadania z managerami. Ale są rynki takie jak OSE czy SGX, które trejdujemy stale, jednak bywali trejderzy, którzy rozgrywali całą sesję azjatycką. Grunt by przynosiło to traderowi zyski.

  2. Mac

    Daniel, bardzo uczciwe i realistyczne podsumowanie. Rozumiem, że pracujesz w warszawskim biurze OSTC? Czy jest możliwość zaproszenia Cię na piwo w celu rozmowy na tematy branżowe oraz związane z pracą w OSTC? Dzięki z góry za odpowiedź. 🙂

    • Daniel Kalinka

      Tak trejduję w biurze. Myślę nad jakimś spotkaniem z innymi tradera poza OSTC. Z piwem może być ciężko, bo nie piję alkoholu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *