Ostatni Albatros

wpis w: Blog, Trading | 2

W sierpniu 2017 roku dołączyłem do OSTC. Moja grupa liczyła 8 traderów. W warszawskim biurze panuje tradycja iż nazwy grup pochodzą od nazw ptaków. Wybraliśmy albatrosa. Równo po dwóch latach zostałem jedynym albatrosem w biurze. Takie są realia tego zawodu. Spora liczba grup sypie się w całości. W tym wpisie chcę podzielić się swoimi subiektywnymi przemyśleniami na temat tego, co pozwoliło mi utrzymać się tyle czasu w OSTC i ciągle mieć realne szanse na osiągnięcie większego sukcesu w tradingu. Post ten dedykuję moim kolegom z grupy, którzy pewnie wierzą  w ostatniego albatrosa, przy okazji dziękując im także za bardzo budującą współpracę i świetne chwile na trading floorze.

 

Co pomogło mi w utrzymaniu się w firmie proptradingowej?

1. Odpowiednie nastawienie – to nie jest tak, że zawsze jestem pozytywnie nastawiony i nie zdarza mi się negative self-talking. Tu nie można liczyć na idealne postępowanie. Jednak większość czasu jestem nastawiony na sukces oraz rozwój. Zwłaszcza po trudnym okresie zbieram się do przemyśleń, następnie wstaję z kolan i dalej walczę.

 

2. Skupianie się na procesie – byłem świadomy, że trading w propie to maraton, nie sprint. Nie podpalałem się, byłem cierpliwy, mimo początkowych trudności. Borykałem się z wieloma problemami w pierwszych miesiącach. Miałem problemy z dostosowaniem się do spreadów kalendarzowych. Dobitnie to obrazuje początek mojej krzywej kapitału, którą umieszczam systematycznie w social media oraz w dziennikach na blogu. Muszę nadmienić jednak, że te początkowe zmagania zahartowały mnie. Nauczyłem się radzić z wieloma problemami, co daje mi przewagę do dzisiaj.

Dużo trudniej jest poradzić sobie z trudnościami w tradingu, gdy początek był bardzo dobry i trader posiada już większe klipy oraz kapitał. Po pierwsze, ego może w tym realnie przeszkadzać. Po drugie, potencjalne straty, wynikające z kłopotów w tradingu, będą dużo większe niż na początku drogi.

Spójrz na początek krzywej kapitału.

 

3. Świadomość istoty prawdopodobieństwa w tradingu – staram się nigdy nie zapominać o tym, że na rynku może się wydarzyć wszystko. Ciągle wpajam sobie podświadomie, że rynki opierają się na prawdopodobieństwie. Polecam kilkukrotnie przeczytać książkę Marka Douglasa „W transie inwestowania”. O ile każda pojedyncza transakcja jest przypadkowa, o tyle długoterminowy wynik już nie. W dłuższej perspektywie trader ma wpływ na końcowy wynik, każdą unikalną decyzją tradingową.

 

4. Zdolność do ciągłej adaptacji – rynki stale się zmieniają. W ostatnim czasie jeszcze bardziej dynamicznie. Ciągle należy słuchać rynku i się do niego dostosowywać. Trzeba również uczyć się samego siebie i swoich reakcji by stawać się coraz lepszym traderem. Z rynkiem nie da się wygrać. Można natomiast stale go słuchać i zarabiać na nim pieniądze. Nic na giełdzie nie trwa wiecznie. Zawsze zachodzą zmiany. Obrazując to na przykładzie ewolucji: to nie najmądrzejsze czy najsilniejsze gatunki odpowiadają za przetrwanie, ale te które będą zdolne do dostosowania się do zmieniających się warunków.

 

5. Ciężka praca – nigdy mnie nie opuszcza. Zawsze próbuję ciężko pracować. Wierzę w ciężką pracę. Trading to bardzo wymagająca profesja. Wymaga wiele trudu oraz efektywnych działań.

 

6. Znajomość zjawiska cykli (rynkowych oraz tradera) – mimo iż w propie są risk managerzy, to i tak nigdy nie będą tak skuteczni jak sam trader. Można dostrzec obecność formy czy też nadchodzący kryzys. Podobnie jest z rynkami. W pewnych okresach są kierunkowe, a w innych range’owe, zwłaszcza jeśli chodzi o rynek towarów.

 

7. Szczęście – Nie ukrywam, że też często trzeba być farciarzem. Uniknąłem wiele „pojazdek” i bardzo dziwnych akcji na rynkach. Myślę, że przez te dwa lata miałem sporo szczęścia i niejednokrotnie uratowała mnie moja intuicja.

 

Podsumowanie

Mimo iż minęły już dwa lata to ciągle muszę jeszcze wiele się nauczyć i poprawić swoje złe nawyki oraz notoryczne błędy. Systematycznie staram się w ciszy myśleć o swoich poczynaniach na rynkach i wyciągać wnioski. Wiem, że ta praca nigdy się nie skończy. Nie ukrywam, że ten wpis powstał również po to, abym mógł czasem do niego wrócić i przypomnieć sobie o tym co jest ważne w tym zawodzie. Będzie to taki pewien drogowskaz. W przyszłości pewnie dojdą kolejne punkty, które okażą się istotne w dalszym rozwoju i zmaganiach na giełdzie.

2 Responses

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *