Prawdopodobieństwo w tradingu

wpis w: Blog, Trading | 2

Wielu traderów zastanawia się, czym w ogóle jest trading i na czym on polega. Podobnie autorzy wielu książek. Najprościej można to ująć jako – kup i sprzedaj, lub sprzedaj i kup. Ale na czym tak naprawdę bazuje te zajęcie? Na określaniu szans. W tym wpisie podzielę się swoimi wnioskami na temat prawdopodobieństwa, które według mnie jest kluczowe w handlu na giełdzie. Trading w „propie” pozwolił mi jeszcze bardziej docenić to zjawisko.

 

Cykle – wstęp

Trading można nazwać jako „kup/sprzedaj, bądź sprzedaj/kup”. Jednak uważam, że trafniej będzie to nazwać jako „gra bazująca na prawdopodobieństwie”. Podobnie jest w pokerze. Niektórzy mogą zarzucić mi, że słowo „gra” brzmi mało profesjonalnie, stwierdzając dodatkowo, iż „handel” jest zdecydowanie lepszym określeniem. Wszystko jednak sprowadza się do tego, w jaki sposób traktujemy słowo „gra”. Można zajmować się pokerem zawodowo i zarabiać satysfakconujące pieniądze, ale można być także hazardzistą grającym za minimalne stawki, ciagle tracącym oszczędności życia. Podobnie jest w tradingu, można tę profesję traktować jako „grę” z dobrej i złej strony. Wszystko zależy od tradera, jedni szukają spełnienia marzeń, wyzwań, rozwoju, a drudzy rozrywki, zabawy i emocji. Dla mnie, w skrócie, „gra” i „trading” znaczy to samo, podchodzę do tego zajęcia z pełnym profesjonalizmem.

 

Podobieństwo

Lubię porównywać trading do pokera, ponieważ panują tutaj podobne warunki. Mamy pieniądze w postaci żetonów (poker) oraz kontraktów (giełda), posiadamy przeciwników przy stole (poker) oraz na rynku (giełda) i bazujemy na prawdopodobieństwie, emocjach i naszych decyzjach. W tych dwóch profesjach możemy spotkać różne typy uczestników: amatorów, hazardzistów, „rzemieślników” (już utrzymujących się), zawodowców i mistrzów. Choć wydaje mi się, że trading posiada więcej zmiennych, ponieważ jest bardziej dynamiczny, może być tutaj wręcz nieograniczona liczba uczestników, mających możliwość „wejść do gry” w każdym momencie  i nigdy nie wiemy ile faktycznie ludzi jest na „parkiecie”. W pokerze z reguły wiemy, jaka jest liczba osób przy stole, zwłaszcza w trakcie rozgrywki (chyba, że gramy w sieci), widzimy żetony innych i posiadamy z góry określoną liczbę kart. W tradingu nigdy nie wiemy ile ktoś obecnie trzyma lotek (kontraktów) „na palcu”, by uderzyć po rynku. Dlatego wyliczenie dokładnego prawdopodobieństwa w tradingu nie jest możliwe, co nie oznacza że go nie ma. Poker i trading są do siebie bardzo podobne, a doświadczenie w jednej profesji może przynieść korzyści w drugiej.

 

Prawdopodobieństwo

Tak jak wspominałem wyżej, w tradingu nie da się dokładnie określić prawdopodobieństwa. W pokerze jest to nieco łatwiejsze – teoretycznie. Więcej na ten temat, można poczytać tutaj: link1 oraz link2 (gdyby strony już nie działały w przyszłości, to można pobrać ich zawartość tutaj). Prawdopodobieństwo cały czas jest bardzo ważne, w pokerze czy w tradingu. Często o nim zapominamy przez nasze emocje. To nasz ludzki umysł przeszkadza nam w działaniu na bazie szans, ponieważ jest to dla nas nienaturalne. Człowiek z reguły funkcjonuje na bazie przekonań i doświadczeń, a więc na tym co już było i co zna. A w grach bazujących na prawdopodobieństwie każda sytuacja jest inna, bo poza samą mechaniką gry (karty, żetony, wolumen na giełdzie, czas, itd.) są jeszcze emocje i sztuczki innych.

Wbrew pozorom nie jest ważne jaką metodę czytania rynku posiada trader. To nie daje mu praktycznie żadnej przewagi, jeśli nie wie gdzie znajduje się obecnie na rynku i jakie są szanse na dane zjawisko. Trader to nie analityk, jego celem nie jest piękne opisanie rynku i namalowanie wykresu. Dlatego większość analityków nie zarabia i nie będzie zarabiać na rynku, ponieważ nie uwzględnia prawdopodobieństwa. Rynek może być w trendzie wzrostowym i na rynku mogą być ciągle uczestnicy którzy notorycznie kupują. Jest większe prawdopodobieństwo, że rynek pójdzie dalej do góry. Jaką przewagę ma tutaj trader, który otwiera krótką pozycję np. na bazie teorii fal elliotta, poziomów fibo, cykli gana, chmurek, wskaźniczków, itd.? Nie ma sporych szans na sukces w tej transakcji. Jeśli jest duży sprzedający (presja nie ustaje), to dalej są większe szanse na dalszego shorta. Nawet jeśli rynek dociera do clustra fibonacciego i końca geometrycznej korekty prostej, stochastic oraz rsi są na dole i w dodatku świeci słońce. Analityk widzi tu longa. Ale dobry trader, jeśli dostrzega dalej sprzedających nie będzie „wskakiwał pod pociąg”. Dlatego tak często, wielu początkujących traderów traci, bo ślepo wchodzi na rynek wyłącznie na podstawie jakichś czystych teorii tradingowych (tak naprawdę analitycznych).

Praktycznie w każdej sytuacji rynkowej musimy myśleć o prawdopodobieństwie. Każda sytuacja jest inna. Czym innym jest otwarcie długiej pozycji, bo ciągle jest silny kupujący, a czym innym jest otwarcie shorta, bo nagle ustała presja longa, rynek zatrzymał się na jakimś ważnym szczycie czy oporze (może nawet na poziomie fibo, chmurze, stochasticu, itd.) i wypuścił ludzi dając im wziąć stratę oraz dał teraz okazję do otwarcia longów spóźnialskim i niezdecydowanym. Ważne jest by czytać obiektywnie rynek i nauczyć się myśleć w kategoriach prawdopodobieństwa. Ta zmiana musi zajść w naszym umyśle, ponieważ od zawsze uczono nas (jeszcze jako dzieci) byśmy podejmowali decyzje na bazie tego co wiemy i znamy. Dlatego większość ludzi bardzo generalizuje, uznając gry bazujące na prawdopodobieństwie za hazard. Prawda jest taka, że to wszystko zależy od podejścia człowieka do tego typu gier. Podobnie jest z giełdą, wiele osób uznaje to za czysty hazard, obwinia rynek za swoje porażki i decyzje. Fakt jest taki, że każdy trader jest odpowiedzialny za swój trading, posiada taki sam rynek w tym samym czasie jak wszyscy inni traderzy. Wszystko sprowadza się do tego jak taki trader odczytuje informacje, co ma w głowie, jakie ma przekonania i jak funkcjonuje.

Nie twierdzę, że metody analityczne rynku są do bani. Bo tak nie jest. Każda ma wiele zalet. Ale styl czytania rynku ma dawać przewagę traderowi, a nie ją odbierać. Nie można ślepo patrzeć wyłącznie na metodę analityczną. Należy to połączyć z umiejetnością szacowania prawdopodobieństwa. O ile w pokerze szanse można wyliczać na bazie znajomości talii kart oraz układów na stole, to na giełdzie informacje przekazuje sam rynek w postaci sposobu notowań, trendu, momentum oraz zachowań innych uczestników. W pokerze można wyuczyć się wielu rzeczy na pamięć, w tradingu należy nauczyć się obiektywnie patrzeć na rynek i neutralnie odczytywać informacje płynące z giełdy. Najważniejsze jest zachowanie rynku (innych uczestników, momentum, trend), dopiero później „wkracza” analiza/rysunek wykresu. Na bazie analiz możemy czegoś się spodziewać, ale nie możemy oczekiwać, że będziemy mieli rację. To rynek dyktuje warunki i ma wpływ na prawdopodobieństwo danych zdarzeń. My, ze swoimi przekonaniami i analizami jesteśmy tylko jego częścią. A wygrywają te przekonania, które mają największe poparcie w pieniądzu, na ten moment, na giełdzie.

 

Nauka

Pisałem wyżej, że nasz ludzki umysł nie jest przyzwyczajony do myślenia i działania w kategoriach prawdopodobieństw. Dlatego cała nauka musi zacząć się od podstaw (jeśli trader jeszcze tego nie zrobił). Na początek, należy uświadomić sobie dane zjawisko, zaakceptować je i zacząć patrzeć na rynek z perspektywy prawdopodobieństwa. Nie jest ważne by dokładnie wyliczać dane szanse. Po pierwsze nie trzeba stawać się statystykiem, po drugie nie jest to możliwe, bo na giełdzie jest zbyt wiele czynników i zmiennych. Można ustalić, że na dane zjawisko jest około 40-45% szans, a na drugie 55-60%. Nigdy do końca nie wiemy, dlaczego ktoś teraz kupuje albo sprzedaje. Giełda to nie tylko proste „kup i sprzedaj”. Traderzy i inwestorzy mają różne cele. Jedni wyłącznie spekulują (tu można często nazwać to prostym „kup/sprzedaj”), drudzy zabezpieczają pozycje, trzeci są pośrednikami, kolejni uczestnicy chcą namalować wykres, a jeszcze inni chcą coś faktycznie kupić lub sprzedać fizycznie. Na ten temat można byłoby napisać oddzielny wpis. Ważne jest jednak, by zbierać doświadczenie w określaniu prawdopodobieństwa. Nauczycielem jest rynek. Należy go obserwować, wchodzić w interakcję, spisywać wnioski i wdrażać zmiany.

W dwóch okolicznościach możemy mieć trend wzrostowy, w którym cena będzie podążać w kierunku ostatnich szczytów. W jednej sytuacji rynek przebije ten szczyt, w drugiej odbije się od niego i spadnie. Teorie na temat rynkowej formacji podwójnego szczytu nie dadzą tu większego wytłumaczenia, inni mogą nawet próbować tworzyć statystyki działania takiego setupu. Ale to nie ma żadnej wartości, bo faktycznie każda sytuacja jest inna, nawet jeśli mamy do czynienia z prawie identycznym patternem. Tu istotne jest odczytanie, na jakie wydarzenie są większe szanse. Jeśli w pierwszym przykładzie widzimy, że ktoś mocno kupuje i po każdym (nawet najmniejszym) odreagowaniu jest mocne uderzenie do góry, to oznacza większe prawdopodobieństwo na dalsze wzrosty, a impulsy napedzą jeszcze uruchomione stop lossy niedźwiedzi. Jeżeli natomiast, rynek zwalnia przed szczytem, są coraz większe kontry i ustaje presja kupującego, albo ktoś notorycznie trzyma cenę (chociażby cashując zyski), to można liczyć na spadki. Jeżeli tej reakcji spadkowej jednak nie ma, to znowu myślimy, czy nie ma większych szans na longa (bo grubasy mogą czekać na nasze shorty). Statystyk czy analityk może postawić tutaj tylko fajkę albo krzyżyk przy setupie, notując „zadziało lub nie zadziałało”. W długim terminie niczego więcej z tego nie wyciągnie. Trader jeżeli będzie spoglądał na takie sytuacje obiektywnie, to dość szybko zrozumie istotę prawdopodobieństwa i będzie dostosowywał się do rynku i przechodził na stronę smart money.

 

Podsumowanie

Na giełdzie nie ma ścisle określonych zasad co do wyliczania prawdopodobieństwa i nie ma sensu starać się wyszukiwać tutaj złotego graala. Wystarczy obiektywne odczytywanie informacji płynących z rynku. Musimy przestawić nasz umysł na myślenie w kategoriach prawdopodobieństwa i ćwiczyć to tak jak np. nasze mięśnie na siłowni, czy pamięć. Poza uzyskaniem przewagi nad większością traderów, dodatkowo dzięki prawdopodobieństwie staniemy się bardziej elastyczni (bo ten sam pattern możemy rozegrać w dwie strony), weźmiemy pełną odpowiedzialność za swój trading oraz spojrzymy na market z dużo większej perspektywy. Najlepszym nauczycielem trejdowania jest rynek. Giełda bazuje na prawdopodobieństwie, która w każdej sytuacji przekazuje nam, na jakie zachowania są obecnie większe szanse.

2 Responses

  1. Maciek

    Zgadzam się w pełni z podobieństwami do texas hold-em (grałem parę lat, przez ostatnie 2 lata, utrzymując się z pokera).
    Jest jeszcze jedna bezapelacyjna zaleta, nasze umiejętności i doświadczenie, oraz chęć/możliwość grania o wyższe stawki,
    nie zmuszają nas automatycznie do grania z osobami na równym nam/zbliżonym poziomie. Precyzując, mam na myśli że
    kiedy przesiadam się z stołu NL200 na NL500, gram z zupełnie odmiennym typem ludzi, pięterko wyżej czyli NL1000 to
    znowu zupełnie inny typ graczy, poza tym spada ilość dostępnych stołów, NL200 to w P****stars kilkadziesiąt stołów,
    NL500/1000 – kilkanaście. W przypadku CFD wszelakich /zakładamy posiadanie rozsądku ;-)/, w ramach własnego
    samorozwoju i zarabiania środków – przejście z pozycji 1 lota na 3/5 lotowe lub wyżej, w żaden sposób nie zmienia zewnętrznych
    warunków rynku /zwiększa oczywiście nasze wewnętrzne „ciśnienie”, ale to już temat na zupełnie inną opowieść ;-)/.
    Dlatego właśnie (po 2008 – który był dla nie rokiem spełnienia marzeń) porzuciłem hold-em na rzecz forexu.
    Pozdrawiam, życzę powodzenia, oraz zawsze otwartego umysłu i dalszych mądrych wniosków, niekiedy nawet takim starym dziadkom jak ja, zwerbalizowanie niektórych idei – przypomina o ich istnieniu lub pomaga w rozwoju.

    • Daniel Kalinka

      Dzięki za bardzo wartościowy komentarz, który jest świetnym uzupełnieniem tego wpisu. Cieszę się, że podałeś fajny przykład z pokerem i wzbogaciłeś ukazany przeze mnie przykład 🙂

      Wszystkiego dobrego,
      Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *