Proces – drogowskaz w tradingu

wpis w: Blog, Rozwój | 0

W celu osiągnięcia sukcesu w tradingu nie wystarczy tylko ciężko pracować. Nawet jeśli wykonywane czynności są bardzo efektywne. W tradingu prędzej czy później przyjdą gorsze chwile. Nie ma tradera, który ciągle wygrywa (zarabia). Seria porażek może okazać się na tyle bolesna i trudna, że uczestnik rynku nie wróci już nigdy do handlu. Jest jednak sposób, aby radzić sobie z gorszymi lub lepszymi okresami w tej profesji. Więcej na ten temat piszę poniżej.

 

Proces – drogowskaz w tradingu

Od wielu lat zjadam zęby na tradingu. Wiem jak ciężki i wymagający jest to zawód. Praktycznie każdego dnia, my traderzy, musimy być w formie, ale z drugiej strony, musimy być świadomy losowości końcowego wyniku (zwłaszcza w krótkim terminie). Spotkałem na swojej drodze wielu ciekawych ludzi związanych z tradingiem. Jedni byli bardzo zmotywowani i pracowici, drudzy szukali swojego szczęścia, skuszeni przekłamanymi reklamami oraz chęcią zdobycia szybkich pieniędzy, jakie złudnie oferuje giełda frajerom.

Każdego czeka test wykonany przez rynek. Można być osobą o bardzo wysokiej inteligencji emocjonalnej oraz mindsecie nastawionym na sukces. Jednak również to może okazać się niewystarczające w obliczu ciągłej rywalizacji na rynkach. Można być niesamowicie zmotywowanym, aby zarabiać bardzo duże pieniądze na giełdzie, uparcie dążyć do tego celu, a i tak w końcu przegrać, poddać się. Jednak niektórym udaje się osiągnąć sukces w tej branży, bez pompowania pieniędzy z zewnątrz. Dlaczego tak się dzieje? Czym te osoby różnią się od pozostałych traderów? Mają inny cel główny. Na samym szczycie hierarchii tych osób jest proces, a nie pieniądze, czy inne marzenia. Kluczowe jest nastawienie na proces, a nie wyniki.

 

Nastawienie na proces

Tak jak wspominałem wyżej, można bardzo wiele pracować i dalej przegrywać na rynku. Krótkoterminowe rezultaty spekulacji na giełdzie, są dość mocno losowe. Możemy bardzo intensywnie poświęcać się i dalej nie zarabiać. Możemy również nie wkładać prawie wcale wysiłku i jakimś cudem pomnażać pieniądze na rynku. Dopiero dłuższy termin redukuje losowość wyników. Dlatego w firmach proptradingowych, młodzi traderzy, otrzymują szansę na 1-2 lata. W tym czasie wyniki nie są najważniejsze, a nastawienie. Managerowie sprawdzają nad czym trader skupia się w gorszych i lepszych okresach na rynku.

Posiadanie celów oraz dążenie do spełnienia marzeń jest bardzo pożądane, ale nie gwarantuje sukcesu w tradingu, bo nie jest wystarczającym paliwem na gorsze chwile. Po pewnym okresie niepowodzeń może pojawić się zwątpienie w osiągnięcie tych założeń za pomocą tradingu. Trader zacznie weryfikować włożoną pracę oraz obecne rezultaty. Większość zrezygnuje.

Zabrakło tutaj nastawienia na proces. To jest najważniejszy cel. Niekończąca się nauka, ciągła chęć bycia coraz lepszym, jest odpowiednim paliwem w okresie lepszych czy gorszych chwil na rynku. Będąc nastawionym na proces, trader nie weryfikuje swoich działań przez pryzmat wyłącznie wyników pieniężnych, ale postępów. Po pół roku można dalej tracić pieniądze, ale robić już coraz lepsze transakcje. Dostrzeżenie takich faktów pcha tradera dalej do przodu zamiast załamywać, że jeszcze nie pojawiły się realne pieniądze z giełdy.

 

Pochodna procesu

Będąc nastawionym na proces, można osiągnąć sukces w każdej branży, ale to nie jest główny cel sam w sobie. W takim nastawieniu liczy się tylko proces, chęć nauki, a pozytywne wyniki to tylko pochodna tego nastawienia. Satysfakcję sprawiają zauważalne postępy, a nie pieniądze czy sława. Dodam, że w proces idzie w parze z prawdziwą pasją.

Cristiano Ronaldo nie dążył do tego by zostać najbogatszym piłkarzem świata, ale by być najlepszą wersją samego siebie, najlepszym piłkarzem. Pieniądze, które teraz zarabia to skutek uboczny jego nastawienia i ciężkiej pracy. Dążenia do własnej perfekcji.

Albert Einstein nie tworzył wybitnych teorii, aby zarobić na tym ogromne pieniądze czy zdobyć prestiżowe nagrody. Einstein chciał być coraz lepszy, nie ograniczał swojej wyobraźni, skupiał się na ciągłym rozwoju. Nie bał się porażek, ciągle szukał sposobu na poparcie swoich tez.

Jesse Livermore zawsze doceniał robienie dobrych transakcji. Pieniądze nie były jego głównym celem. W swoich dziennikach krytycznie odnosił się do sytuacji, w których popełniał błędy i robił złe trade’y. Nie skupiał się na tym ile zarobił czy stracił, ale jak dobrą transakcję udało mu się wykonać. Celem było jak najlepsze dopasowanie się do rynku oraz tłumu i wykonanie perfekcyjnie swojego zadania.

Kluczem jest proces, chęć bycia coraz lepszą wersją samego siebie. Celem tradingu powinna być chęć rozwoju w handlu. Zarabianie będzie pochodną takiego nastawienia. Każdy gorszy okres powinien być rozważany w kategorii lekcji. Z każdej porażki można wyciągnąć wartościowe wnioski. Trader musi być nastawiony na sukces (growth mindset), robić transakcje, ale skupiać się wyłączenie na procesie. Trade – proces, trade – proces, trade – proces i tak w kółko, aż dotrze się do własnego mistrzostwa.

 

Mistrzowie – pasjonaci

Obserwuję traderów z OSTC, ale także śledzę w sieci traderów z SMB i widzę że wśród najlepszych panuje nastawienie na proces. Najwięksi traderzy nie skupiają się na tym ile zarabiają czy zarobią, ale chcą ciągle być coraz lepsi, coraz więksi. To pasjonaci, którzy z każdej transakcji chcą wyciągnąć konstruktywne wnioski, by być coraz lepszą wersją samego siebie.

Krótkoterminowe wyniki na rynku nie powodują, że traderzy (ci młodzi, czy ci bardzo doświadczeni) nastawieni na proces poddają się. Managerowie widzą u takich traderów ciągłą próbę stawania się lepszym oraz poprawę swoich błędów. W obecnych czasach nikt w propie nie oczekuje, że trader zacznie zarabiać na siebie w swoim pierwszym roku w biurze. Najważniejsze jest nastawienie młodego tradera i jego etyka pracy.

Sam miałem trudniejszy okres po nieco ponad pół roku tradingu w OSTC. Pamiętam, że miałem w tym okresie swój najgorszy miesiąc. Tamta strata zdecydowanie przewyższała wyniki (zarówno pozytywne czy negatywne) z poprzednich miesięcy. Jednak nie załamałem się, nie panikowałem. Postanowiłem tę porażkę przekuć w sukces. Wyciągnąć z niej jak najwięcej. Jeszcze więcej pracowałem. Moi managerowie widzieli jak zareagowałem na ten gorszy okres i mi zaufali. Nie miałem z nimi żadnej kontrolnej rozmowy, bo widzieli że tego nie potrzebuję. Moje nastawienie było poprawne.

Do tej pory to właśnie z tamtych porażek wyciągnąłem najwięcej lekcji i dzięki temu dziś jestem stale zarabiającym traderem i zmierzam do tego by się to nie zmieniło. Chcę być coraz lepszy i interesuje mnie wyłącznie proces. Podobnie jest z tym blogiem. Moje dzienniki nie są gorącym wątkiem, który jest żywo komentowany przez ponad 20 tysięcy traderów na facebookowej grupie czy forum internetowym, ale są moją spisaną drogą w tradingu. Te dzienniki to opis mojego procesu. Często w długim terminie najistotniejsze są te elementy, które w krótkim terminie wydają się mało ważne. Własna wykonana praca przez tradera, w celu poprawy swoich umiejętności, jest najbardziej wartościowa.

Jeżeli jesteś miłośnikiem rynków finansowych, to polecam dołączyć do firmy proptradingowej oraz stale poznawać historie innych profesjonalnych traderów z różnych firm. Można to robić dzięki czytaniu blogów (np. firm proptradingowych), książek („The PlayBook”, czy „One Good Trade”), czy oglądaniu filmów na YouTube (traderów z propów).

 

Podsumowanie

Nastawienie na proces jest najważniejsze. Nie liczą się krótkoterminowe rezultaty, lecz fakt iż dochodzi do procesu, mimo ewentualnych porażek. Trzeba jednak pamiętać, że proces musi iść w parze z prawdziwą pasją do profesji, którą się wykonuje. Wtedy żadna porażka nie jest w stanie podłamać skrzydeł, bo liczy się rozwój, a nie obecne wyniki. One przyjdą z czasem jeśli nastawienie na proces będzie najważniejsze. Nauka nigdy się nie kończy. Trader ciągle się rozwija, zawsze jest miejsce do poprawy. Giełda nie posiada ograniczeń. Limity są tylko w głowie tradera. Proces jest przełamuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *