Szczęście początkującego w tradingu

wpis w: Blog, Trading | 0

Zaczynając przygodę z tradingiem, wchodząc w kręgi traderów, bardzo często można usłyszeć o farcie w pierwszym okresie na giełdzie. Szczęście początkującego w tradingu to jednak nie taki przypadek jak dla większości pewnie się wydaje. W tym wpisie chcę przedstawić swój punkt widzenia na temat tego zjawiska i zasugerować, jak można skorzystać z tego doświadczenia.

 

Czym jest szczęście początkującego w tradingu?

W skrócie to sytuacja, w której pierwsze transakcje z reguły są zyskowne (nawet bardzo). Najbardziej zaskakujace w tym wszystkim jest to, że faktycznie w tej fazie trader jest najsłabiej przygotowany merytorycznie do handlu oraz nie posiada większego doświadczenia w tradingu. Podobnie jest w grach liczbowych. Większość osób pozostawia ten fakt bez autorefleksji i zmierza w kierunku dalszych etapów swojego rozwoju w wybranej przez siebie profesji.

Teraz zadam podchwytliwe pytania: czy faktycznie począkujący trader zarabia, bo sprzyja mu wyłącznie szczęście, czy może to wynik czegoś innego? Czy możliwe jest, aby tak ogromny odsetek zaczynających traderów miał na początku tak dobre wyniki? Co z prawdopodobieństwem w tej sytuacji? Dlaczego to nie ma przełożenia na przykład w loteriach? Tego typu pytania zachęcaja do głębszej analizy wspomnianego wyżej zjawiska (farta w handlu na giełdzie).

 

Co faktycznie dzieje się na początku?

Szczeście u niektórych faktycznie może być głównym czynnikiem pierwszych zyskownych transakcji. Jednak w tej skali występowania, uważam że za dobrymi wynikami stoi coś innego. Analizowałem to również na bazie własnych doświadczeń. Startując na giełdzie, trader nie posiada zbyt wielu przekonań. Zwłaszcza nie posiada tych złych. Z reguły jest pokorny, totalnie zdyscyplinowany, czuje respekt do rynku, nie posiada rozbujanego ego. Praktycznie każdy na początku posiada naturalną świadomość faktu, że na rynku za chwilę może wydarzyć się wszystko. Nie uważamy, że dokładnie wiemy co się zdarzy, albo musi się wydarzyć. Powyższe cechy oraz świadomość sprzyja temu, by trader zawsze ustalał miejsce, w którym wyjdzie z pozycji, na zysku czy stracie. Określone zostanie również bardzo dokładnie miejsce wejścia w transakcje, sygnały oraz potwierdzenia. Występuje analiza emocji oraz zachowania. Uczestnik rynku słucha giełdy. W skrócie, trader myśli oraz podejmuje działania w sposób bardzo pożądany przez „sukces giełdowy”.

Co dzieje się z czasem? Po pierwszych udanych transakcjach zanika pokora i respekt do rynku. Słabnie dyscyplina i ustalanie maksymalnej straty. Występuje myślenie w stylu: zarobiłem, mam z czego oddawać, mogę pozwolić sobie na większe ryzyko. W tym kontekście, to nie jest kucie żelaza póki gorące, ale brawura (doświadczenie i umiejetności są dalej bardzo małe). Powoli rośnie także ego, które jest wrogiem tradera. Usypiana zostaje świadomość tego, że na rynku wszystko może się zdarzyć. Włącza się obarczanie innych za gorsze transakcje. Wynikiem powyższych zmian jest spadek krzywej kapitału. Trader zaczyna się gubić.

Większość pomyśli, że szczęście się zakończyło i trzeba teraz pracować, szukać czegoś nowego. Faktycznie jednak rozpoczął się proces nauki złych nawyków, jak utrata dyscypliny, budowanie ego, emocjonowanie się i zanik konstruktywnego myślenia. Często to także dobry moment do zostania nakręconym na jakieś śmieszne szkolenie czy warsztaty.

W skrócie, według mnie, to nie (tylko) szczęście sprzyja na początku przygody z tradingiem, ale także pożądana przez giełdę postawa tradera, jego zdrowe przekonania oraz cechy, które pewnie uważa za dobre bazując na zdrowym rozsądku, intuicji oraz własnych doświadczeniach życiowych.

 

Jak wykorzystać powyższą wiedzę?

Po pierwsze należy sobie uświadomić z czego wynikają początkowe dobre rezultaty na giełdzie. To nie tylko szczęście ale także zestaw dobrych cech, postaw i przekonań. Nie ważne na bazie czego zawierane są transakcje, jaka jest skala czasowa czy wybrany rynek. To nie ma znaczenia, tu chodzi o tradera.

Z własnego doświadczenia wiem, że lepsze okresy na giełdzie trzeba tak samo analizować jak gorsze. Mam tu na myśli uświadomienie sobie czynników, które pozytywnie wpływają na moje wyniki. Najlepsze są proste pytania w stylu: dlaczego dzisiaj zarobiłem? Co robiłem, że mi się powiodło? Jak się zachowywałem, jaką posiadałem postawę i przekonania. Co mi pomaga? Jak myślałem? Pisząc konkretniej, chodzi o to, by odnajdywać i stosować dalej wszystko to, co pomaga w tradingu i sprzyja w rozwoju.

Kilka przykładów. Jeśli zarabiałem, bo ustalałem miejsce strat, to robię to dalej. Jeżeli zgarniałem profity, bo trejdowałem zgodnie z trendem, to ciąglę podążam w tym kierunku. Gdy codziennie uprawiałem sport, to miałem więcej sił i lepszą koncentrację na rynku, to praktykuję to dalej. Odkąd zdrowo się odżywiam i nie mam nałogów to trudniej wybić mnie z rytmu i mniej popadam w emocje, w takim razie nie porzucam diety. Jeśli byłem cały czas otwarty na rynek, sposób handlu, na tym zarabiałem i nie obchodziły mnie moje sztywne opinie, czy analizy innych, to dalej słucham rynku i badam obiektywnie co się na nim dzieje i jak można na nim teraz zarobić. Przykładów może być nieskończenie wiele. Każdy jest inny i każdemu traderowi inne cechy, postawy oraz działania będą sprzyjać.

Trzeba także analizować czynniki, które wpłynęły na gorsze dni. Czy była to po prostu losowa sytuacja, czy może brak mojego przygotowania do sesji, wpadnięcie w wir emocjonalny, brak balansu w życiu, przecholowanie z alkoholem w poprzednim dniu, czy też oparcie tradingu na prognozach jakiegoś analityka czy kolegi. Pozytywne czynniki należy zachować i je rozwijać. Negatywne zastępować pozytywnymi.

Początkowa droga, w której można poczuć wspomniane szczeście początkującego, jest bardzo wartościowa. Bo właśnie wtedy posiadamy wiele dobrych pomysłów. Są to zarówno nasze postawy, przekoniania, cechy czy pomysły. Jeżeli już na początku to sobie uświadomimy i z tego skorzystamy, to zdecydowanie bardziej przyśpieszy to nasz rozwój w tradingu.

 

Podsumowanie

Myślę, że szczęście jest najmniej istotnym czynnikiem, który odpowiada za dobre wyniki na początku przygody z tradingiem. Największy pozytywny wpływ, mają dobrze trafione postawy, przekonania, cechy i działania. To nad tym należy się skupić, aby uniknąć błędów popełnianych przez większość, w późniejszym etapie tradingu. Spryt i świadomość mogą zdecydowanie przyśpieszyć rozwój w handlu na giełdach. Zawsze wyniki na rachunku są rezultatem naszych działań na rynku, myśli (nie tylko w trakcie tradingu) oraz postaw. Zamiast cieszyć się z potencjalnego farta, albo się nim później tłumaczyć, lepiej od początku uświadomić sobie zjawisko i wziąć się do pracy. Takie jest moje zdanie na ten temat. Mam nadzieję, że powyższy wpis otworzy oczy traderom, którzy przeszli przez powyższe etapy i trochę sie pogubili oraz początkującym, którzy mogą uniknąć naszych błędów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *