Trading w OSTC

wpis w: Blog, Trading | 26

Do napisania tego wpisu zainspirowała mnie moja własna historia, związana z dołączeniem do OSTC. Nie ukrywam, że po raz pierwszy chciałem dołączyć do tej firmy proptradingowej w 2016 roku, jednak porzuciłem tę myśl przez wiele różnych komentarzy w sieci. Tak pewnie postąpiło wiele innych osób. Jak się później okazało, większość z informacji które krążą w internecie mijają się z prawdą. Dlatego w tym wpisie opiszę, jak faktycznie wygląda praca w OSTC, aby inni nie popełnili mojego błędu. Koniec końców zdecydowałem się dołączyć do warszawskiego biura i to była dotychczas moja najlepsza decyzja zawodowa.

 

Trading w OSTC – wstęp

Dla jasności – ten wpis nie jest sponsorowany. Piszę go z własnej inicjatywy, chcąc przedstawić, jak wygląda faktycznie trading w tej firmie. Postanowiłem, że zbiorę najczęściej poruszane kwestie w sieci i odniosę się do nich bazując na realnych doświadczeniach. Dołączając do rekrutacji nie znalazłem tego typu wpisu, w którym pracujący obecnie trader z OSTC pisał jak wygląda jego praca. Myślę, że post ten okaże się bardzo przydatny dla chcących dołączyć do jednego z biur w Polsce i nieco ukróci spekulacje odnośnie pracy w tej firmie proptradingowej.

 

„Kolega, który tam pracował, mówił że…”

Akapit ten kieruję do osób, które opowiadały mi historie tego typu. Po moim dołączeniu do OSTC okazało się, że ich „koledzy” nigdy tu nie pracowali. Zwykłe kłamstwo. To były jedne z głównych (oczywiście fałszywych) informacji, które za pierwszym razem zniechęciły mnie do dołączenia do tej firmy. Mam nadzieję, że teraz te osoby to czytają i jest im choć trochę głupio. Nie mam pojęcia, jaki cel mają ludzie świadomie wprowadzający innych w błąd. Nikt przecież, nie ma interesu w tym, by ktoś nie dołączył do tego typu firmy, jeśli sam też nie stara się o stanowisko tradera w jednym z biur. Czytając tego typu komentarze w sieci („mój znajomy…”) podejrzewam, że zdecydowana ich większość, to kłamstwo. Zresztą, nie odnosi się to tylko do pracy w tej firmie, ale również do innych firm czy organizacji (np. uczelni, restauracji, hoteli, itd…).

Jeśli miałbym coś doradzić w tej kwestii, to aby z dużym dystansem podchodzić do opinii zawierających popularną frazę „mój kolega…”. Czy ktoś taki, podaje chociaż imię osoby, na którą się powołuje oraz biuro w którym pracuje/pracowała? Nie znalazłem czegoś takiego. Więc jakie są szanse, że te informacje/komentarze są wiarygodne? Ja piszę ten artykuł publicznie, podając swoje dane, dlatego publikowane przeze mnie informacje łatwo sprawdzić i skonfrontować.

 

Godziny pracy

W tej kwestii także wyczytałem mnóstwo bredni oraz bardzo sprytnych niedopowiedzeń. Zacznę od początku. Faktycznie tylko na szkoleniu kładzie się nacisk na bycie w biurze w określonych godzinach, bo wynika to z prowadzenia spotkań edukacyjnych. Musi być dostępna cała grupa. Po wejściu na real market, wymaga się od nas 8 godzin pracy. Jednak nie ma tu narzuconego grafiku jak w innych pracach. To nie podstawówka. Przychodzisz do pracy tak, by być przynajmniej na otwarciu Twoich rynków, na których trejdujesz. Rozsądne jest (i tak też doradzali nam managerzy), by być przynajmniej 30 minut przed startem, aby się przygotować do tradingu. I to jest praktyka stosowana przez nas do dzisiaj. Starsi traderzy nie mają nawet wymogu tych 8 godzin, bo oni doskonale wiedzą co robią, kiedy muszą być i kiedy mogą wyjść, czy kiedy faktycznie najwięcej zarabiają.

To o ile godzin więcej trader pracuje, zależy tylko od niego. To nie jest bezpieczny etacik, ze średnią krajową, 8 godzin i do domku. Druga sprawa, czy będąc traderem indywidualnym, faktycznie handlujesz tylko kilka godzin? Czy może jednak zajmujesz się tym od 8-9 do 19-20? Byłem bardzo długo indywidualnym spekulantem i wiem jakie są realia. Teraz nie przychodzę do biura wcześniej niż na 8:30, bo o tej otwiera się LS, na którym trejduję. Wychodzę najczęściej o 19. Między 12, a 14 robię sobie dłuższą przerwę na obiad i restart umysłu przed sesją USA. Inni traderzy przychodzą na 10:00 dopiero na softy i wychodzą między 18-20. Traderzy na energetykach potrafią przyjść około 15 i wyjść po 20. Nie ma jednej zasady.

Należy tu pamiętać, że to jest ten zawód, który płaci Ci za Twoją efektywną pracę. Nie liczy się tutaj tylko sam trading. Ważne jest, jak się przygotujesz do sesji, czy spiszesz uwagi i wyciągniesz z nich wnioski, czy robisz własne podsumowania, bądź rozmawiasz ze starszymi traderami. Najczęściej najlepszych z nich można złapać pod koniec dnia, gdy ich rynki są już wyłączone. Wtedy rozmowy mogą być bardzo długie i wartościowe. W sieci pojawia się jednak wiele informacji odnośnie codziennej pracy po 12-14 godzin. Można przeczytać o starcie nawet od 7:30, a końcu o 22:00. To pewnie (może często celowe) niedomówienie.

Te godziny wynikają z rolowania kontraktów, które (najważniejsze) mają miejsce 4 razy do roku, przez okres około 2 tygodni (gdy faktycznie coś się dzieje). Wtedy przez te około 10 dni roboczych faktycznie trejdujemy od 8 do 22 (z przerwami), ale to dlatego że rynki czasem wręcz „rozdają pieniądze”. Wtedy jest ogromny potencjał do zarabiania, podnoszenia klipów, itd.. To w większości jest nasz interes by wtedy zostawać do tych godzin. Nie jest to oczywiście obowiązek. Są osoby, które nie trejdują rollek. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Jednak warto też wspomnieć, że w okresie rollek w moim biurze codziennie zamawiano nam kolację, managerowie i back office mocno nas wspierali.

Z reguły po tym bardziej wzmożonym okresie firma organizuje wypady integracyjne czy wycieczki, by naładować nam baterie i wynagrodzić za włożony wysiłek. Podsumowując ten wątek. To ile czasu pracujesz zależy od Ciebie i rynków które (ci płacą) trejdujesz oraz Twojego nastawienia. Czy chcesz ciężką pracą zarobić w kilka lat, tyle co przeciętny człowiek przez większość życia, czy bazujesz tylko na minimum wysiłku i pewnej pensji. Czas rollek to wyjątkowy okres, który ma miejsce 4 razy w roku. Nie ma tradera w naszym biurze, który dzień w dzień siedzi od 8 do 22. To ile pracujesz (zwłaszcza nadgodzin) zależy tylko od Ciebie. Tak jak mając własny biznes.

 

„Wymagania wolumenowe”

Słynne w sieci 2000 czy 20 000 transakcji. „Traderzy OSTC jak ręczni HFT…”. Kolejne informacje, które nie są poparte wiedzą i doświadczeniami bycia traderem w OSTC. Najważniejsza informacja dotyczy tego, że 2000 transakcji nie oznacza 2000 kliknięć. U nas 2000 transakcji oznacza 2000 wolumenu. Jeśli masz klipa 1 (a nikt takiego nie ma), to faktycznie musiałbyś otworzyć 1000 razy pozycję i 1000 razy ją zamknąć. Wtedy zrobiłbyś 2000 transakcji. Jednak nawet najmłodsi traderzy, po wejściu na real mają klipy w okolicach 5-10. Jedna pozycja 4 lotkami to 8 transakcji (4 vol. w ramach kupna i później 4 vol. w ramach sprzedaży). Po kilku czy kilkunastu miesiącach mając klipy rzędu 10-60 (i jeszcze większe na rollkach) zrobienie 2000 transakcji nie jest niczym szczególnym. W dodatku, trader ma wiele różnych rynków.

W sieci też krążą informacje o graniu rynków, które się nie ruszają. Nie znam takich rynków i nie wiem czy pisał to faktycznie jakiś (były) trader. Są różne rynki o różnych specyfikacjach. Traderzy trejdują to na czym zarabiają. Stiry są mniej wolatylne, ale bardziej kombinacyjne. Softy i energetyki są bardziej kierunkowe. Może piszący te komentarze próbowali trejdować w sobotę. Z jakiego powodu ten wolumen jest taki ważny? W sieci pojawia się głównie info, że firma OSTC na tym zarabia. To także pewne sprytne niedomówienie. W tej branży, gdy robisz więcej wolumenu masz mniejsze koszty. O to tutaj chodzi. Trader indywidualny może mieć mniejsze koszty (najważniejsza bariera 20k trejdów overall) oraz firma może mieć mniejsze koszty transakcyjne na danej giełdzie dla wszystkich. I to jest w naszym interesie. Rozumiem taką politykę firmy, bo mniejsze koszty transakcyjne dają przewagę nam traderom. Spójrz na to z drugiej strony.

Trejdując indywidualnie, również możesz starać się o rabaty na giełdzie. Możesz również wywalczyć mniejsze opłaty od swojego brokera (nawet polskiego), jeżeli zrobisz określony wolumen. Tak jest wszędzie. Dodatkowo dzięki temu, że starsi traderzy mają spore klipy i robią największy wolumen, zmniejszają koszty całej grupie, w tym najmłodszym traderom. A to sprawia, że początkujący oddają mniej pieniędzy giełdzie w postaci opłat i nauka jest dla nich tańsza.

 

„Nie musisz zarabiać, liczy się wolumen”

To także pewne przekrzywienie panującej tutaj sytuacji. Od początku managerowie zaznaczali nam, że pracę tutaj należy traktować jako własny biznes. Ważne są zyski oraz wolumen. To idzie ze sobą w parze. Aby dostać podwyżkę klipa, musisz mieć określony pozytywny wynik oraz zrobiony odpowiedni wolumen. To zmniejsza szanse na sytuację, w której zarobiłeś przypadkiem. Bo możesz robić mnóstwo wolumenu, ale stale tracić, albo zrobić 1 złoty trejd i później unikać rynku. W tych dwóch przypadkach praktycznie niemożliwe jest zbudowanie klipa. Nie mówię tu o podwyżce z 2 lotek do 4 (bo to jest łatwe). Mówię o poważniejszych podwyżkach. Generując zyski przy stabilnym wolumenie podnosisz klipa, starając utrzymać się tę tendencję, co powoduje, że zyski oraz wolumen jeszcze bardziej rosną. I tak w kółko. Dzięki coraz większemu wolumenowi masz coraz mniejsze koszty, co również zwiększa zyski. I to jest jedna z dróg do zarabiania sporych pieniędzy.

 

„Nie ma czasu na życie osobiste”

O samym czasie pracy pisałem wyżej. Możesz pracować 8-10 godzin. 4 razy w roku, w okresie rollek trejdujemy od 8 do 22 (tu też jest wiele przerw, bo rynki nie są zawsze aktywne). To ile czasu wolnego będziesz miał zależy od Ciebie. Uważam, że pracując w OSTC mam mnóstwo wolnego czasu, co potwierdza chociażby aktywność na blogu. To zależy od tego jak sobie wszystko zorganizujesz. Mieszkam w samym centrum Warszawy i do pracy spaceruję 12 minut. W przerwie między sesją europejską, a amerykańską często robię zakupy lub załatwiam sprawy na mieście. Mam czas na życie rodzinne (w tym roku nawet biorę ślub), sport, prywatne inwestycje, hobby i relaks. Bo tak sobie to zorganizowałem. Oczywiście możesz też mieszkać na końcu miasta, dojeżdżać godzinę do pracy, siedzieć w biurze gdy nic na rynkach się nie dzieje, itd.. Każdy ma tyle samo czasu. To jak go zorganizujesz i wykorzystasz zależy wyłącznie od Ciebie.

Kolejną kwestią są Twoje priorytety. Czy wolisz w młodym wieku przycisnąć i postarać się o stanie się niezależnym finansowo i spełnić swoje marzenia? Czy może żyć z minimalnym wysiłkiem jak spora część ludzi, z naciskiem na rozrywkę, w ramach idei „jakoś to będzie”? Praca jako trader jest wymagająca, ale daje ogromne benefity za ciężką i efektywną pracę. Tak jest praktycznie w całej branży bazującej na handlu. Kiedy spróbować jak nie w młodości?

 

„Presja, krzyki, fabryka”

Nigdy z czymś takim się nie spotkałem. Szczerze mówiąc, nigdzie wcześniej nie spotkałem tak świetnej atmosfery jak w OSTC. To wynika z prostej zasady. Trader nie może być zestresowany. W interesie firmy jest, aby nie wpływały na tradera żadne negatywne czynniki zewnętrzne. Jest wręcz odwrotnie. Pojawia się bardzo często wiele pozytywnych czynników zewnętrznych. Presję możesz nałożyć sobie sam. Są cele, które określasz sobie wspólnie z managerami i do nich dążysz. Managerowie starają się pomóc Ci wykorzystać cały Twój potencjał i ułatwić wspinaczkę na wyżyny swoich możliwości. To jest Twój interes. Wszystko odbywa się w ramach motywowania, w lepszych czy gorszych okresach. Nigdy nie usłyszałem krzyków w związku z większą stratą. Zawsze można liczyć na pomoc managerów, na rozmowę z nimi, bądź poradę w wielu kwestiach. Jest wiele żartów. Czasem nam traderom zdarza się coś krzyknąć w stylu „jedziemy!” czy „dajemy overclipy!”. Ale podkreślam, że są to nasze żarty (których jest bardzo dużo). Atmosfera jest genialna. Nie mam pojęcia skąd takie teorie w sieci. Zarówno traderzy jak i cały zespół OSTC to świetni ludzie, świadomi tego że jesteśmy jedną drużyną i gramy do tej samej bramki. Zarządzanie ludźmi w tej firmie przypomina praktyki takich firm jak Google, a nie typowych polskich „fabryk” z „wybitnymi” szefami.

 

Rozwój, nauka tradingu, wartość doświadczenia

W sieci można także znaleźć komentarze, że trading w OSTC to tylko typowy market making, nie ma możliwości nauki tradingu, a zdobyte tutaj doświadczenia nie przydają się w innych firmach. Po pierwsze, nie zauważyłem, by ktoś z naszego flooru był nastawiony na market making. To, że ktoś stoi w kolejce po daną cenę nie znaczy, że jest market makerem. Czasem rynek podaje 2 ceny i można zrobić bid/offer [pozdrawiam Jacka, naszego mistrza bid/offerów ;)]. To są najprostsze pieniądze. Myślę, że polskie biura OSTC to jedne z najlepszych miejsc do nauki tradingu. Można w nich znaleźć przeróżnych traderów, z różnymi strategiami. Inni są stirowcami (takie podejście nazywam tradingiem kombinacyjnym), kolejna część traderów świetnie sobie radzi trejdując range, inni hedge’ując longtermowo pozycje, jeszcze inni wykorzystują sezonowość, pozostali grają typowy kierunek.

To jak wykorzystasz te środowisko zależy od Ciebie. Możesz nauczyć się bardzo wiele. Od samej mechaniki tradingu, zarządzania ryzykiem i kapitałem, po psychologię i mindset. Sam widzę po sobie, jak przyśpieszam swój rozwój dzięki rozmowom z innymi traderami oraz poznawaniu ich podejść. Zbierane tutaj doświadczenia są bardzo cenne. Wielu byłych traderów OSTC dalej handluje w innych firmach z różnych branż (funduszy, energetycznych, finansowych, itd.) Z tego co wiem, inne firmy chętnie przyjmują do siebie traderów z doświadczeniem handlu w OSTC. Większość spekulantów indywidualnych, nigdy nie miało styczności z risk managerem. To jest bardzo cenne doświadczenie. Pozwala lepiej zrozumieć sens zarządzania ryzykiem oraz kontem. Dodatkową, przewagą jest posiadanie managerów, którym zależy byś osiągnął sukces i którzy mogą spojrzeć na to co robisz z drugiej perspektywy. Są obiektywni względem transakcji traderów, dzięki czemu mogą udzielić cennych wskazówek, czy wręcz „ugasić pożar” gdy „zamrozi” tradera.

 

Wynagrodzenie, wypłaty, bonusy

Dokładnych kwot wynagrodzenia nie podam z tego względu, że nie piszę w sieci o pieniądzach. Dobry nawyk i czysta prewencja. Mogę zdradzić, że podstawowe pensje są wyższe niż jeszcze kilka lat temu. Dodatkowo od tego roku weszły nowe zasady, o których pewnie nieco więcej napisze OSTC, gdy wystartuje jakaś rekrutacja do biur tradingowych. W sieci kilka osób pisało, że pensje są nawet gorsze niż za wykonywanie dużo prostszych prac (np. na kasie w sklepie), przeliczając to na godziny pracy. Sprawa wygląda następująco, na początku szkolenia traderzy poznają dokładnie drabinkę płac, zasady otrzymania różnych bonusów (za performance czy lojalnościowe), czy inne premie pieniężne, bądź formy nagród (wyjazdy, nagrody, itd.). To oczywiście sprawa wewnętrzna firmy i nas traderów, więc nie będę zdradzał detali. W tej firmie możesz zarobić bardzo wiele pieniędzy. Cały system wynagrodzeń jest dość dobrze przemyślany, tak by motywować młodszych traderów (nagroda za najlepszy wynik w miesiącu z grupy) oraz starszych (premie za staż w firmie). Za pensję podstawą spokojnie można utrzymać się w każdym mieście na dość dobrym standardzie. Wypłata ma zagwarantować normalne życie. Motywacją każdego tradera powinien być bonus. Sam widzę po swoim tradingu, że nie jest to trudne zadanie i większość zależy ode mnie – tradera. Warto walczyć o ten bonus, bo po jego otrzymaniu można poczuć różnicę między zarobkami w pln, a w funtach. Bonusy są też tak skonstruowane, że czym jest większy, tym zarabiasz jeszcze większy procent. Nie rozumiem, jak można myśleć o zostaniu traderem licząc tylko na pensję.

W innych firmach w tej branży, nie ma przeważnie żadnych pensji i trader dostaje tylko część wypracowanych zysków. To nie jest problem dla doświadczonych traderów, ale nowicjuszom zamyka to praktycznie drzwi do tej kariery (jeśli nie mają swoich oszczędności na życie). A przecież każdemu zdarzają się również gorsze okresy w tradingu, nawet najlepszym. Jeżeli jesteś osobą, która jest zwolennikiem z góry określonej pensji, bez zmian w zależności od wyników czy ich braku i interesujesz się tradingiem bo stało się to „modne” (ostatnio w dużej mierze dzięki kryptowalutom), to najprościej w świecie proptrading nie jest dla Ciebie. To nie jest miejsce, gdzie bazuje się na pensji. Tu wszystko zależy od wyników tradera. Wykonując inne zawody można nieco łatwiej uzyskać relatywnie wysoką pensję, ale najczęściej dość szybko dociera się do górnego pułapu i na tym się kończy. W proptradingu nie ma praktycznie żadnych barier w zarabianiu. Nie ma sufitu, końca drabinki czy ograniczeń. To jest w tym piękne. Dlatego uważam, że warto dać sobie szansę i spróbować zarobić ogromne pieniądze na giełdzie. Tak jak w naszych młodzieńczych marzeniach!

 

Rekrutacja

Ten akapit pewnie przyda się osobom, które w trakcie kolejnych rekrutacji do OSTC w przyszłości natkną się na ten wpis. Mogłoby pojawić się wiele komentarzy, albo powtarzających się e-maili odnośnie tego jak wygląda rekrutacja. Z reguły każdy nabór jest nieco inny, bo zarząd stara się ten proces usprawniać. Coraz częściej przeprowadza się Assessment Day, podczas którego sprawdza się nastawienie i motywacje, awersję do ryzyka, gotowość do ciężkiej pracy czy potencjał do tradingu. Cała rekrutacja przebiega w bardzo miłej atmosferze. Może ona trwać nawet kilkanaście tygodni, bo z reguły jest bardzo wielu chętnych, a managerowie dość rzetelnie podchodzą do procesu rekrutacji. Widzę to po swojej, czy starszej o rok grupie, które są bardzo mocne. W trakcie rekrutacji trzeba być sobą. W sali będą managerowie, którzy przez lata obserwują zachowania traderów w różnych sytuacjach i wiedzą jak odczytać dane reakcje. Znają się świetnie na psychologii. Należy przede wszystkim być prawdziwym pasjonatem tradingu. Nie bać się ciężkiej pracy i dyscypliny. Trzeba mieć precyzyjnie określone cele i wykazywać silną determinację do ich realizacji. Potrzebna jest też nauka języka angielskiego, bo większość danych, maili, programów jest w tym języku. Są osoby, które kilka razy próbowały dostać się do OSTC i kolejne próby były odbierane również bardzo pozytywnie. Od razu widać, że taka osoba tak łatwo się nie poddaje, a to jest bardzo ważne w tradingu.

Uczestnicy trading labs mogą mieć trochę ułatwione zadanie, bo już wiedzą trochę więcej o OSTC, zobaczyli w skrócie, jak wygląda trading w naszej firmie, doświadczyli tych czynności na spotkaniach, przeszli wiele szkoleń i poznali wielu ludzi z OSTC (w tym managerów). Dlatego jeżeli jest możliwość dołączenia, do takich grup to polecam. Trejderzy z tych grup, którzy później dołączyli do biura w Warszawie chwalili przeprowadzone zajęcia. W sieci można sprawdzić na jakich uczelniach OSTC ma swoje „laboratoria tradingu”. Warto też wskazać że doświadczenie w tradingu nie jest warunkiem koniecznym. 3 miesięczne szkolenie spokojnie wystarcza by wprowadzić adeptów na rynki. Ja trejdowałem wcześniej 7 lat na CFD, ale spready kalendarzowe i kontrakty futures trochę się różnią. Więc uczę się ciągle bardzo wiele. Często osoby bez doświadczenia nie mają złych nawyków i łatwiej jest je poprowadzić na dobrą ścieżkę. Choć nie ma tu żadnej złotej zasady. Znowu wszystko zależy od tradera.

 

Podsumowanie

W powyższym wpisie opisałem najważniejsze kwestie związane z pracą w OSTC, konfrontując je z informacjami umieszczonymi w sieci. Warto pamiętać, że zawód tradera różni się w wielu aspektach od większości (bardziej klasycznych) zawodów. To dość młoda profesja w naszym kraju. Jak każda praca, ma swoje plusy i minusy. Ale najważniejsze jest to, by była to nasza pasja. Wtedy te minusy nie mają dużego wpływu na działanie i jest ich zdecydowanie mniej. OSTC w Polsce jest od 2005 roku, dlatego na początku profil firmy mógł być inny. Widzę, że zarząd stara się ciągle rozwijać i dąży do tego, by w biurach były jak najlepsze warunki i panowała jak najlepsza atmosfera. Bo to realnie przekłada się na lepsze wyniki w tradingu.

Warto wziąć pod uwagę fakt, że firma (i panujące w niej warunki) mogła inaczej wyglądać np. w 2010, a inaczej wygląda teraz. Zmieniły się czasy i zmienili się ludzie. Pamiętaj by decyzje, o dołączeniu do jednego z biur, były na podstawie tego jak jesteś teraz w tej firmie, a nie jak było kiedyś. Jeśli marzysz by zostać proptraderem, to nie popełnij mojego błędu, że się zawahasz przez komentarze z przeszłości i opóźnisz realizację swoich celów o rok, a może nawet i więcej. Tym bardziej, że w okresie ostatnich 12 lat w Polsce, powstawało wiele innych biur proptradingowych i mnóstwo komentarzy mogło zostać napisanych przez konkurencję. Tak jak w pokerze, czasem warto pójść na całość i sprawdzić drugą stronę. Zawsze możesz bardzo szybko się wycofać i zrezygnować z handlu w firmie proptradingowej.

Mam nadzieję, że wpis okazał się pomocny. Zachęcam do merytorycznej dyskusji w komentarzach oraz zadawania pytań, jeśli takie się pojawią. Na koniec przypomnę, że wpis nie jest sponsorowany. To zbiór moich subiektywnych opinii i doświadczeń płynących z pracy w OSTC. Nie twierdzę, że jest na świecie jakaś idealna firma proptradingowa. Ja podjąłem wybór dołączenia do warszawskiego biura i jestem bardzo zadowolony. Myślę, że będzie to długoterminowa współpraca!

*Kolejny wpis na temat tradingu w OSTC: „Opinia o OSTC po ponad roku pracy”.

26 Responses

  1. Trader

    Jakieś cztery lata temu rozmawiałem ze znajomymi traderami i te rzeczy rzeczywiście były prawdą. Teraz mogą być już nieaktualne.

    • Daniel Kalinka

      To znowu opiera się na „Kolega, który tam pracował, mówił że…”. Jeśli faktycznie ich znasz i wiesz w jakich biurach pracowali, to zawsze to zwiększa wiarygodność tych informacji. Tu w warszawskim biurze jest wielu traderów ze stażem większym niż 5 lat. Jeśli jesteś dobry albo starasz się taki być, to nikt Ci w tym nie przeszkadza. Większość negatywnych komentarzy jest pisane przez ludzi, którym się nie udało. Wszędzie tak jest, nie tylko jeśli chodzi o pracę.

      Dzięki za komentarz,
      Pozdrawiam!

  2. chłop z mazur

    „Po moim dołączeniu do OSTC okazało się, że ich „koledzy” nigdy tu nie pracowali. Zwykłe kłamstwo”
    W tej firmie jest taka rotacja, że nie jesteś w stanie tego stwierdzić.

    Z długością godzin masz rację, że są elastyczne, ale nie spodziewaj się, że będziesz zarabiał, poświęcając na trading w tej firmie mniej niż 8 godzin dziennie. To jest prawie niewykonalne, chyba że masz wyjątkowy talent. Przed 19 nikt nie wychodzi z pracy, niektórzy siedzą do 20:30 i dłużej.

    „Z jakiego powodu ten wolumen jest taki ważny? W sieci pojawia się głównie info, że firma OSTC na tym zarabia. To także pewne sprytne niedomówienie. W tej branży, gdy robisz więcej wolumenu masz mniejsze koszty. O to tutaj chodzi”
    Firma zarabia na każdej transakcji. Jeśli trader płaci 1 usd, to firma płaci 0,80 usd albo i mniej, bo ma swoją „prowizję”. Dodatkowo, wiem od kolegi, że wprowadzono teraz sprytną technologię, dzięki której transakcja nie idzie nawet na giełdę (coś w stylu market making u forexowego brokera), a trader dalej płaci 1 usd. Przez co zachodzi konflikt interesów, bo firma zarabia na traderach, którzy wymieniają się transakcjami między sobą.

    „Szczerze mówiąc, nigdzie wcześniej nie spotkałem tak świetnej atmosfery jak w OSTC”
    A pracowałeś gdzieś jeszcze? Pracowałem w OSTC i atmosfera rzeczywiście jest przyjemna, ale tylko za sprawą traderów i managerów.

    „Możesz nauczyć się bardzo wiele”
    I tak, i nie. Nauka na spreadach nie przyda Ci się przy normalnym inwestowaniu, a może nawet zaszkodzić. Najwyżej możesz doszlifować pewne aspekty psychologiczne. Kariery nie ma żadnej, a w CV możesz wpisać, że inwestowałeś w kontrakty futures.

    „Mogę zdradzić, że podstawowe pensje są wyższe niż jeszcze kilka lat temu”
    Kiedyś na wejściu dostawałeś średnią krajową, czy tak jest teraz? Z tego co wiem, to po prostu podwyższyli minimalne wynagrodzenie, natomiast niektórzy mogą liczyć na mniejsze podwyżki niż przedtem. Dodatkowo, horendalne roczne koszty do pokrycia. Skoro nie ma perspektyw karierowych, to trzeba nadrabiać finansowymi, bo najzdolniejsze jednostki wybiorą konkurencyjne zawody z branży finansów.

    • Daniel Kalinka

      Dzięki za bardzo wartościowy komentarz, który wzbogaca powyższy wpis 🙂
      Co do poruszonych kwestii:
      1. Potwierdzilem info od samych ‚poszkodowanych’, nie pracowali tam. Nie ma wiekszego problemu by zweryfikowac czy nasi znajomi faktycznie pracowali.
      2. Tez tak uwazam, zeby zarobic wieksze pieniadze trzeba poswiecic na to wiecej czasu niz wiekszosc. Jest tak zreszta w kazdej dziedzinie zycia, nie tylko w tradingu. Sukces buduje sie krok po kroku, ciezka praca i wytrwaloscia.
      3. Praktycznie kazda firma z tej branzy tak zarabia na kosztach. Jedna troche wiecej, druga troche mniej. Grunt by byc tego swiadomym. Indywidualnie nie bylibysmy i tak w stanie wywalczyc takich kosztow i miec takie ‚srodowisko’ do tradingu. W tego typu firmach trader przeznacza swoj czas by wyciagnac pieniadze. Wszystko inne ma zapewnione. Ponosi za to koszty, to normalne. Indywidualnie byloby trzeba wiecej zaplacic.
      4. Pracowalem. Mam duze porownanie. Pracowalem juz dosc ciezko od podstawowki. Dziecinstwa sie nie wybiera.
      5. Mysle ze przydaje. Trading to trading, nie wazne na czym. Wszedzie sa ludzie. Wiadomo ze inaczej sie trejduje stiry, ale taka rope na dluzszych spreadach trejduje sie podobnie na kontrakty futures. Znam kilku gosci ktorzy po ostc siedza w firmach energetycznych i funduszach. To zalezy w duzej mierze od czlowieka jaka wybiera dalej droge i w czym sie wyspecjalizowal (dodatkowe kursy, itd.). Trejdowalem CFD, teraz prywatnie na akcjach. Dla mnie exp z OSTC jest przydatny.
      6. Teraz masz 4k podstawy. Co roku podwyzka 500zl. Ewentualne wejscie do spolki i zrobienie bonusu swoja droga jak pewnie wiesz. Co do kosztow to nie wiem czy ktos w pl oferuje nizsze, nawet na akcjach. Ja prywatnie nie mialem szans wejsc w te rynki i pokrywac koszty i zarabiac. OSTC daje mi na to szanse. Polska to nie jest kraj gdzie mamy kilkadziesiat propfirm, gdzie konkurencja zwieksza jakosc. Trader to trader, tu nie ma jakis szczebli awansu jak w korpo itd. Awansem tutaj sa klipy i pieniadze. Mnie to satysfakcjonuje.

      Dzieki jeszcze raz za obszerny komentarz. W mojej ocenie nie ma idealnej firmy, sam pewnie doskonale to wiesz. Są lepsze i gorsze. Pozdrawiam!

    • Maciek

      Do „Chłop z Mazur”:
      „W tej firmie jest taka rotacja, że nie jesteś w stanie tego stwierdzić.” – owszem jest. W tym momencie jeśli podasz mi imię i miasto w którym dany pracownik miałby pracować kiedyś potwierdzę Ci to w 5 minut 🙂 Sam pracuję w OSTC, to nie jest kilkutysięczna firma. OSTC ma 5 biur w Polsce i większość ludzi się zna lub kojarzy i dotrzeć bądź dowiedzieć się czegoś od kolegi z innego miasta to jeden telefon 🙂 Dodatkowo w każdym z tych miast są osoby pracujące od samego początku, więc nie przesadzajmy, że rotacja jest taka, że nie pamięta się ludzi, którzy tu byli.
      A jeżeli chodzi jeszcze o ten wolumen – pamiętajcie proszę o najprostszej rzeczy. Robiąc jeden trade dajesz sobie JEDNĄ szansę za zarobek lub stratę. Robiąc ich sto – dajesz sobie sto. Czysta statystyka. Ludzie nie czekają tutaj na jeden złoty trade, tylko próbują i zarządzają swoją pozycją „handlując ryzykiem”. Tyle 🙂

    • chłop z mazur

      Z twojego komentarza wynika, że nie jesteś nawet traderem. A jeśli nim byłeś, a teraz siedzisz w back office, to coś poszło nie tak.

      Pytanie do autora wpisu – zarobiłeś już coś? Zgarnąłeś jakiś bonus? Czy jesteś dalej na etapie 4000 zł brutto? Wpis wygląda na papkę propagandową bez poparcia dowodami z własnej strony.

    • Daniel Kalinka

      Zaraz zaraz. Dostałeś odpowiedź pełną argumentów i nie odniosłeś się do nich, tylko zacząłeś atakować Maćka i mnie. Masz w tym jakiś interes? Jeżeli w taki sposób zamierzasz prowadzić rozmowę, to nie licz na to, że kolejne tego typu komentarze pojawią się. Ja wyznaję merytoryczną rozmowę, a nie hate.

      Co do pierwszego akapitu, pojedź do Łodzi i sam się przekonasz. Tu powołujesz się na tak zaufane informacje, a nawet nie wiesz kto jest traderem. Co do mnie. Nie zrobiłem bonusu. Prawie wyskoczyłem z 11 piętra z tego powodu, że nie zrobiłem bonusu trejdując na realu od listopada do grudnia. Zarabiam, mam 4k.
      Mam nadzieję, że odpowiedź Cię usatysfakcjonowała.

      Dodam, że ta konwersacja nie będzie podążała dalej w tym kierunku. Nie masz argumentów, to nawet nie marnuj czasu na pisanie. Bo teraz to wygląda tak jakbyś to Ty miał złamane serce, bo coś poszło nie tak, ale OSTC nie chciało Cię nawet w back office, albo nawet Cię nie przyjęli na tradera.

      Merytoryka. Jeśli nie to koniec dyskusji. Tyle. Mój blog, moje zasady.

  3. Żaneta

    Odnośnie rekrutacji zapomniałeś wspomnięć, że kobiety nie mają czego szukać w ostc na stanowisku tradera. Zaoszczędziłbyś trochę czasu wielu dziewczynom. Pozdrawiam

    • Daniel Kalinka

      Dlaczego tak uważasz? Była u nas w w-wie świetna traderka, która była nawet naszą managerką. To od kobiet zależy, że jest ich tak mało w tej branży. Rozmawiałem dziś z kolegami o tym w pracy i podczas ich rekrutacji bardzo mało kobiet zgłaszało się do naboru. Może kobiety nie uważają zawód tradera za atrakcyjny.

  4. ET

    Powiem szczerze, że zdziwiło mnie to co przeczytałem w komentarzach. Jeżeli faktycznie firma zarabia na każdej transakcji (to o czym pisał chłop z mazur), to w mojej opinii nie jest to dobra praktyka. Nie przemawiają do mnie również argumenty, jakoby było to coś normalnego, bo „każdy tak robi”. Po pierwsze, nie każdy. Po drugie, nawet jeżeli każdy robiłby coś złego, czy niemoralnego, to czy usprawiedliwiałoby to moje złe postępowanie? Nie sądzę.

    Idąc dalej, piszesz, że dzięki temu masz dostęp do kapitału i niskich kosztów transakcji. Pytanie jakim kosztem się to odbywa? Z tego co mi wiadomo (informacje z pierwszej ręki), to desk fee w OSTC wynosi 2k funtów. Oczywiście, w tym mamy opłatę za soft, utrzymanie stanowiska itp. W mojej opinii jednak, jest to dość wysoka kwota i można pokusić się o stwierdzenie, że jest ona mocno zawyżona. Po odcięciu kosztów stałych jakie ponosi firma, otrzymujemy z pewnością sporą górkę na każdym stanowisku. Piszesz tutaj, że prywatnie nie miałbyś dostępu do tak niskich kosztów. Chętnie skonfrontuję tę tezę z rzeczywistością 🙂 Podam tutaj przykład CME. Standardowo na rzecz giełdy płacimy prowizję plus NFA. Daje to nam łącznie około $2,7 na RT (round turn, otwarcie i zamknięcie pozycji). W zależności od tego na jakich instrumentach handlujemy, możemy niskim kosztem mocno ograniczyć prowizje płacone na rzecz giełdy oraz wyeliminować NFA. Skupiając się głównie na indeksach wystarczy zaledwie 300 dolarów miesięcznie, aby ograniczyć koszty za RT nawet do 42 centów! Oczywiście, nie każdy jest w stanie zrobić 7500 RT dziennie 😉 Jednak nawet pierwszy stopień (od 0 do 75 RT dziennie) daje nam koszty na poziomie 92 centów. Powyżej 75 RT na dzień schodzimy do 55 centów. Dochodzą tutaj również koszty ponoszone na rzecz naszego brokera, jak również jednorazowa opłata za złożenie aplikacji członkostwa ($2000). Czy są to niemożliwe do przeskoczenia bariery dla indywidualnego tradera? Nie sądzę. Oczywiście, jest to jedynie koszt dostępu do jednej z giełd w jednym z podstawowych pakietów. Dla przykładu IMM na CME kosztuje około $1100 dolarów miesięcznie. Dodać do tego należy inne giełdy, do których masz dostęp w propie i koszty znacząco rosną. Pytanie jednak na ilu tak na prawdę walorach handlujemy każdego dnia. Z pewnością nie jest nam potrzebny dostęp do niskich kosztów na wszystkich giełdach.

    Weź również pod uwagę fakt, że podawałem tutaj koszty dla indywidualnego tradera. Firmy takie jak OSTC operują na zupełnie innym poziomie, przez co mają zapewnione jeszcze niższe koszta. W przypadku market makingu (OSTC jest MM na niektórych walorach), koszty obracane są zyski na każdą transakcję. Nie wiem jakie ponosicie w OSTC koszty prowizji na poszczególnych instrumentach, ale może warto jest porównać je z tym, co można w prosty sposób osiągnąć handlując na własny rachunek i dopiero wtedy stawiać tezę, że płacenie nadwyżki ponad koszty jakie ponosi firma plus desk fee, jest opłacalne. Gra na symulatorze (będąc oczywiście nieświadomym tego faktu) i płacenie prowizji myślę, że nawet nie wymaga tutaj komentarza. Oczywiście o ile znajduje to swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości.

    Na koniec dodam, że chciałem jedynie odnieść się do wspomnianych wcześniej kosztów. Nie neguję tutaj całkowicie zasadności pracy w propach. Ma to oczywiście swoje plus (dostęp do kapitału, wspominana przez Ciebie atmosfera, pomoc managerów, soft itp). Pytanie jednak czy desk fee na poziomie 2000 funtów miesięcznie znajduje realne odzwierciedlenie w tym, co otrzymujemy w zamian.

    • Daniel Kalinka

      Hej Emini, dzięki za komentarz.
      Czytałem Twój bardzo ciekawy wpis odnośnie kosztów, który jest świetny dla osób, które jednak wolą trading indywidualny.

      W odpowiedzi na Twój komentarz, nie znam firmy, która nie podbiera choć odrobiny kosztów. To szukanie wielu gałęzi profitu, by ograniczać ryzyko poważnych strat spowodowanych porażkami traderów. Dywersyfikacja. Taka polityka, nic z tym nie zrobimy. Byłem przez 7 lat traderem indywidualnym i wiem ile trzeba się „napocić” dla samych kosztów. Jak słusznie zauważyłeś, jako trader indywidualny masz malutkie szanse by mieć klipa rzędu 100-1000 lotek. Tu w OSTC jeśli na to zapracujesz, to dostaniesz taką szansę. Sam wiesz jak jest, indywidualnie masz dostęp tylko do określonych tanich rynków. W propach masz ich zdecydowanie więcej i masz większe szanse, że coś w danym propie jest popularne i jest tańsze dzięki wolumenowi grupowego. W OSTC przez pierwsze 6msc masz w ogóle darmowy dostęp do wszystkich danych. Mam porównanie jakie miałem warunki kiedyś, a jakie mam teraz. Dostrzegam też wiele innych rzeczy. Indywidualnie sam musisz opłacać biuro, internet itd. Nie masz risk managera, serwisu, office managerów, nie dostajesz do użytku takiego hardware oraz software (tu w OSTC masz nawet wpływ rozwoju Stellara), nie dostajesz rabatów grupowych, nie jesteś podpięty kablem do giełdy, nie spotykasz tak często innych świetnych traderów, nie przebywasz stale z innymi profesjonalistami, nie masz za free szkoleń z najlepszymi obecnie traderami (nie szkoleniowcami) czy np. Stevem Wardem. Atmosfera w OSTC jest wybitna, fenomenalna. Tu możesz porozmawiać z każdym. Poznajesz najlepszych traderów na danym rynku i zaczynając trejdować jakiś walor możesz podpytać najlepszych na tym instrumencie z firmy. OSTC nawet może Ci zapewnić wyjazd do innego biura, jeżeli jest tam trader, który trejduje to co Ty i chcesz podnieść skilla.

      Patrząc tylko z perspektywy kasy oraz teorii, lepiej trejdować samemu, na lapku z ~2 monitorach na zwykłym necie i trejdować to co jest najtańsze. Ale jeżeli patrzysz na to z szerszej perspektywy to jeśli chodzi o proptrading to w 99% jest to bardziej korzystne. Dodatkowo masz pensję i oddajesz tylko swój czas (nie bierzesz na siebie strat). Lepiej go przeznaczyć na pasję, naukę tradingu, aktywność i praktykę niż siedzenie przed kompem czy tv po 8h nudnej pracy.

      Jest też coś najważniejszego. Odkąd jestem w OSTC nigdy nie odczułem samotności w tym co robię, tzn. że nie mam z kim porozmawiać o swojej pasji (kto to też robi i jest aktywnym rozmówcą, a nie tylko uprzejmym słuchaczem). Z reguły ludzie mają wywalone na coś ciężkiego i rozwojowego, jeśli nie staje się to modne. Zwłaszcza w młodym wieku. Młode ambitne osoby, by przyśpieszyć swój rozwój powinny szukać grup o wspólnych zainteresowaniach, by jeszcze szybciej i bardziej „rosnąć”. OSTC to świetna opcja w polsce, by uczyć się tradingu. A jeśli ktoś uważa, że spready to inny świat, to zapraszam fanów wolatylnych rynków cfd na taką robustę, cotton czy sugar. Jazda gwarantowana.

      Jeszcze raz dzięki za bardzo wartościowy komentarz! To bardzo merytoryczne ukazanie drugiej strony tej sytuacji, co na pewno będzie przydatne traderem indywidualnym.

    • ET

      Pytanie w jaki sposób odbywa się to pobieranie kosztów. Ja lubię grę w otarte karty na tej płaszczyźnie. Pytanie czy firma w prost mówi, że zarabia na prowizjach płaconych przez tradera i podaje dokładnie jakie koszty na transakcje ponosi trader, a jakie firma? Czy w OSTC możesz uzyskać informacje na ten temat? Zgodzę się z tym, że firma musi jakoś zarabiać, ale od tego są splity. Z tego co mi wiadomo to na start dostajesz w OSTC 50/50 powyżej kosztów utrzymania. Czyli myślę, że z czystym sumieniem można powiedzieć, że firma całość kosztów przerzuca na pracowników, ponosząc przy tym ryzyko, że dany trader nie wypracuje na rynku tyle, aby zwrócić koszty utrzymania. Pytanie tylko, jak szybko taka osoba kończy karierę? Czy OSTC zwalnia osoby nie osiągające satysfakcjonujących wyników (nie zarabiające na pokrycie kosztów utrzymania)?

      Zgodzie się z tym, że praca w propie ma swoje plus. Myślę nawet, że każdy kto zaczyna swoją przygodę z tradingiem na kontraktach powinien właśnie od tego zacząć. Z kilku względów, których znaczną cześć zdążyłeś już przytoczyć. Jednak to co według mnie jest kluczowe w tym wypadku, to dostęp do kapitału. Umówmy się, kontrakty futures to nie CFD, tutaj trzeba mieć kapitał, żeby można było handlować kontrolując odpowiednio ryzyko każdej transakcji. Według mnie absolutne minimum to $10k i to przy założeniu gry maksymalnie za jedną lotkę. Ogólnie uważam, że bezpiecznie jest przyjąć zasadę $10k na lotkę (tj. przy $50k możemy grać za maks 5 lotów itp.). Jest to często bariera trudna do przeskoczenia dla początkujących osób. Innym ogromnym plusem pracy w propie jest z pewnością trading floor i kontakt z innymi traderami. Siedzenie samemu w domu przed monitorem jest trudne, wiem to z własnego doświadczenia 🙂 Jest to jeden z głównych powodów, dla których rozważałem aplikowanie w jednej z kolejnych rekrutacji do warszawskiego biura. Teraz jednak dostarczyłeś mi kilku powodów, dla których muszę jeszcze raz zastanowić się nad zasadnością takiego kroku w moim wypadku 🙂

    • Daniel Kalinka

      Tak, są podawane informacje. Każdy zainteresowany może więcej informacji uzyskać u managerów. Na potrzeby wcześniejszej odpowiedzi na Twój komentarz potwierdziłem wiele info u nich, zanim Ci odpisałem. Bo szczerze mówiąc nie znam wszystkich detali, bo te koszty mnie tak nie bolą. Doceniam to co mam i robię swoje. Nie ma z tego powodu zwolnień, wszystko zależy od Twojego potencjału. Czy dalej chcesz się rozwijać, czy się nie poddajesz i jesteś zdyscyplinowany. Liczy się proces i to jakie lekcje wyciągasz. Jak coś „trygnie” to wbrew pozorom bardzo szybko zrobić spory plus. Tu jest gra w otwarte karty, zawsze możesz zapytać o wszystko managerów i nikt Cie nie oszuka. Traktujemy się bardzo poważnie.

      Do drugiej części warto jeszcze dodać fakt, że większość nie ma szans na starcie utrzymywać się z tradingu. A OSTC daje szanse trejdować bez wkładu własnego i do tego dostajesz pensję i możesz normalnie funkcjonować. Jedynie co dajesz od siebie to Twój czas oraz uśmiech.

      ET to też sukces tego wpisu, że dostarczył Ci wartościowych informacji, które mogą Cię utwierdzić w Twojej decyzji. Nie dla każdego praca w OSTC będzie opłacalna. To normalna obiektywna rzeczywistość. Ja osobiście starałem się napisać wpis w 100% obiektywnie.

      P.S. czy otrzymujesz może jakiś e-mail z informacją o odpowiedzi na komentarz? Bo jeżeli nie, to będę musiał coś takiego wdrożyć na blogu.

    • ET

      Dzięki za odpowiedź 🙂 Jeżeli wszystko jest czarno na białym, to nie ma w takim wypadku zastrzeżeń i doceniam takie podejście firmy. Moje obawy, że tak to nazwę, dotyczyły jedynie tego, że część kosztów może być „ukryta” i firma niechętnie dzieli się takimi informacjami z pracownikami (tutaj traderami).

      W odniesieniu do powiadomień, to nie otrzymuję maili z informacją o odpowiedziach.

    • Daniel Kalinka

      Podczas pierwszych dni szkolenia są podawane informacje odnośnie kosztów pensji premii bonusów. Szczegółowe opłaty można znaleźć w specjalnym wewnętrznym systemie. Dostajemy też co miesiąc obowiązujące nas opłaty na danych rynkach, bo nie zawsze są identyczne. Giełda też czasem podnosi koszty.

      Pozdrawiam!

    • Kamil

      ET, autor pisze nieprawdę. Koszt transakcji firmy nie są równy kosztowi transakcji pracownika. Firma dorzuca swoją prowizję, przez co pracownik, który pokryje nawet połowę rocznych kosztów, jest dla firmy zyskowny.

      Co więcej, jeśli jeden trader z firmy stoi na danej cenie, a inny w nią uderza, to transakcja nie idzie na giełdę i firma nie ponosi kosztów z tego tytułu. Natomiast trader płaci cenę jak za normalną transakcję.

      Dlatego właśnie firma ewidentnie zarabia na traderach i jest konflikt interesów.

    • Daniel Kalinka

      Kamilu przez to właśnie rozumiałem pisząc odpowiedź do ET, że w całościowym koszcie jest część dla firmy. Z tą połową rocznych kosztów przesadzasz, nie jest to taka proporcja. Skąd masz taką informację?

      Co do drugiej części. To wymogi mifid ii. Każdy podmiot musi ich przestrzegać Mamy system tzw. PEM. Jako pierwsi spytaliśmy firmę dlaczego są koszty za te transakcje. Są one tymczasowo w ramach pokrycia kosztu takiego systemu, bo jest drogi. Taka jest decyzja firma. Nikt nikogo do niczego nie zmusza, mógł po tym zregygnować. Koszty z PEM’a są, ale zyski także, a z tego powodu nikt nie narzekał. PEM ma też swój plus. Bo dostajesz wiele pozycji bez kolejki, gdy ktoś z firmy uderzy po rynku i stoisz na poziomie. Każdy fat finger drugiej osoby może być dla Ciebie prezentem jeśli stoisz na tej cenie. Sam dostaję mnóstwo takich „prezentów”, zwłaszcza jak wejdą młode grupy na market z całego świata.

      Panowie uważam, że nie warto płakać nad kosztami i polityką firmy tak jak robią przeważnie to traderzy, którzy są słabi i szukają wymówek czy odpowiedzialnych za swoje marne wyniki. W stylu „nie zarobiłem, bo koszty mnie dobiły”. Codziennie widzę w biurze najlepszych traderów, którzy zamiast narzekać, biorą się za trading i wyciągają porządny cash z rynku. Kwestia priorytetów. Ktoś woli narzekać, bo 5 lat temu płacił 0.60$ za trade, a teraz płaci 1.40$, a ktoś po prostu wziął się w garść, poszukał rozwiązania i dostosował się do tego rynku i dalej zarabia. Tak jak pisałem wcześniej, można na to patrzeć wyłącznie pod kątem kasy, kosztów i nie patrzeć na inne kwestie jak biuro, dostęp do innych traderów, sprzęt, wiedzę, atmosferę, szkolenia itp. Moje zdanie jest takie: jeśli masz 100k$ to możesz na poważnie spróbować tradingu na własną rękę. Jeśli nie masz, to lepiej na początek pójść do propa i nauczyć się tego za darmo. Ja nie dołączyłem do OSTC, by bazować na pensji czy zarobić na 1 mieszkanie. Mam za cel wyciąganie rocznie baniek i bycie najlepszym, na koszty mam tylko wpływ przez wolumen, płakanie nic mi nie da. A jak na razie lepszej firmy w Polsce nie ma. Nikt kto ubolewa (czy to z traderów OSTC, czy osób z zewnątrz) nie założył lepszego propa, bez kosztów w ramach czystej etyki traderskiej.

    • ET

      Daniel, to ja tylko sprostuję ze swojej strony, że ja na nic tutaj nie narzekam. Przedstawiłem jedynie swój punkt widzenia na kwestię ponoszonych kosztów, tylko tyle 🙂 Chciałem też pokazać, że teza mówiąca o tym, że trader indywidualny nie może liczyć na niskie koszta transakcji jest nie do końca zgodna z prawdą. Tylko istotna jest jedna rzecz. Koszty, kosztami – najważniejsze jest jednak być zyskownym i robić regularne wyniki. Bez tego koszty w niczym nie pomogą. Obniżenie może jedynie wpłynąć pozytywnie na saldo naszego rachunku na koniec każdego roku. Z całą pewnością mając dostęp nawet do zerowych kosztów, nie daje nam to gwarancji sukcesu 😉

      Tak jak pisałeś, nad kosztami można się użalać użalać, albo robić swoje. Jeżeli warunki nie odpowiadają, to droga wolna. Dostęp do rynku jest wolny. Mi chodziło jedynie o to, aby te warunki były od początku do końca jasne. Z tego co piszesz, to tak jest, więc nie można mieć do niczego zastrzeżeń. Decyzja w rękach tradera jaką drogę do sukcesu w tym zawodzie obrać.

    • Daniel Kalinka

      ET doskonale Cię zrozumiałem 🙂 W OSTC podczas pierwszych dni szkolenia traderzy są informowani o wszelkich detalach, więcej danych jest na universe (taka nasza platforma), co miesiąc są przesyłane pliki z obowiązującymi kosztami i ewentualnymi zmianami. Podczas tego okresu szkoleniowego można szybko zrezygnować, jeśli kogoś rozczarują koszty czy inne zasady.
      Jeżeli ktoś chce poznać wiecej detali odnośnie kosztów, opłat, itd., to musi skontaktować się bezpośrednio z OSTC (najlepiej z warszawskim biurem), albo otrzyma informacje na spotkaniach wprowadzających w okresie szkolenia. Bo ja nie jestem najbardziej kompetentną osobą, aby to tłumaczyć, czy o tym pisać. Skupiam się na tradingu i swoich celach. Nie jestem zatrudniony w back office, zwłaszcza w dziale związanym z rachunkowością/finansami.
      Osobiście mam interes bycia traderem w OSTC. Nie każdy taki musi mieć, to oczywiste. Każdy przypadek jest inny.

  5. Kamil

    Czy w przypadku dodatkowych przepracowanych godzinach pracy traderom przysługują dodatkowe godziny wolnego?

    • Daniel Kalinka

      Nadgodziny masz wpisane w umowie ze względu na charakterystykę pracy i są za to pieniądze (ale uprzedzam, że nie są to kokosy). Wolne dni są ustalane zgodnie z kodeksem pracy, plus oddawane są polskie święta jeżeli są w dni robocze i trader przychodzi trejdować, gdy rynki USA i EU są normalnie otwarte.

      Dodam, że trader to nie jest zawód, w którym bazuje się na 8 godzinnym trybie pracy oraz pensji podstawowej. Tutaj warunki dyktują rynki, ich godziny otwarcia i zamknięcia, ewentualnie settle.

      Osobiście nie patrzę na godziny pracy, jestem w biurze od 8:30 do 19:30, czyli od otwarcia Swissa do zamknięcia Nybot Coffee C, bo na nich sporo trejduję.

  6. tarik012358

    Okay this one was usefull. But I would like to ask about volume, desk fee and account size. I Use translator from polish to english maybe that’s why but I don’t get it. 2000 volume based on what? 2000 contract on two side? Or 2000 usd volume on margin (1 cocoa buy and sell is that all?) or 2000 usd volume on initial value (which I don’t think so) and If you can not catch it what will happen? I read somewhere you are paying 0,76 gdp (round) but if you volume is less then target it is 1.16 gdp. Does it work in this way?

    About desk fee; 2K paund per month, right? So end of the year you need to make higher than 24K paund to get share from profit (I assume) end of the year based on sahre rate of your account. Am I correct? (By the way if someone gives an range for profit sharing rate that will be perfect? How much %20 or %50 of profit you can take?)

    Can anybody gives an idea what is the avarage account size? I assume that it is not easy question but at least a range idea. Why, because it is important for desk fee and even for volume or even commucions to understand it will be risk on account or not? Someone said “10K account for futures” Well I have been trading for a long time with 2% risk limit and futures margins (which is determined by exchanges) on each trade, you need a lot bigger account size. If I prove 1-2 year profit on my private account is it possible to get more than 250K account size at the begining? Or at least can anybody give an idea what is avarage account size with futures trader at OSTC?

    Most of other discussion here and internet irrelevant. Working hours, how was bad atitiude of HR or good. All it doesn’t metter. Question is OSTC gives an oportunity to make money on trading or not? If someone will push me via on “volume limit” to take trade, that my system don’t produce I am going to say “no” if I will say “no” and they will show to me door than this is problem, not the manager who shows the door has a smiling face or not.

    Thanks in advance

    • Daniel Kalinka

      1. 2000 contract on two side (buy&sell/sell&buy). We have various rabates (volume) on many exchange stocks. 0,76 gdp is on ICE Europe.
      2. This amount/details (desk fee, thresholds, salary, etc.) you’ll get to know, after you join to OSTC.
      3. I think that can’t. But in my opinion, majority people don’t have possibility to have the bigger account than in OSTC (unless you’re very rich). The more you earn, the bigger you get clips and limits (size) on the markets.
      4. OSTC give you tools to make money. It depends on you, whether you’ll use it properly.

  7. tarik012358

    Daniel thanks for your answers, I was bussy with the idea of working in a prop company maybe last a few monthes. But yesterday after I wrote these questions I had more clear vision and I decided to not do that. Maybe it will be reference for others that’s why I will write on it;

    First of all I have noticed that many other things in life effect trading result. For example my office is next building of my house because in the morning in a big city, if I drive in traffic and become nervous, it has effect on my trading result that day. Tiny effect but it has. Another exmample I know well by experience if I talk my open position or even in general all my position open or closed, it makes me side of my trade. I relize that being totally silent of my job is better but in trading company you are in social envirement and you have to talk with people, maybe even you have to discuss on your position at regular meetings. So I can arrange in my life these kind of thing when I am alone trading but with a prop company I understand they will put tones of limitation and other rules on the table that I have to follow. Maybe not tones of it maybe small differences but big eefects on result.

    Second reason, for that level of account you don’t need to be extremly rich in my opnion. In fact If I agree to take money from other people to trade I can collect much more than this (250K), just I don’t want other people in my decision rutine. In any way what a prop company can offer to me for account size it is not someting that I can not reach by trading, maybe not in short time period but in a few years, yes I can.

    Last reason I have huge trust problem with prop trading system. Last a few monthes I am searching of them and majority of them is doing this not because of trading profit but they rely on the fact 95% of people will be unsuccessful, same as forex companies. If stuation is same even in Chicago based prop companies who even suponsor of CME futures radio, I think it is very diffciutl to find someting real.Yes there must be a few real prop company, I feel that OSTC one of them but a few hardly finding company is not enough for me. Some of country doesn’t have at all, some country have but simply they are not okay. Whatever I am not so young to spend my time, if I was 10-15 years younger yes maybe I would try… Well at the same time as you are young simply you are blind on many isue such as aware of emotions, adrenalin ediction or stuck with short time of period by rushing. Which makes it very very difficult to be successful in younger ages.

    Best trade for all

  8. Piotr

    Witam, czy w OSTC wchodzi w rachubę trading na walutach? Chciałbym spróbować swojej szansy w propie, od ponad dwóch lat trejduję na Eur/USD i chciałem wyjść do ludzi bo samotny handel potrafi być bardzo wyniszczający.

    • Daniel Kalinka

      Nie spotkałem się jeszcze z traderem, który by trejdował waluty w OSTC. Na początek na 100% nie dostałbyś możliwości tradingu na takim rynku i pewnie później sam już byś nie chciał trejdować na fx.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *