Zarządzanie kapitałem w inwestowaniu w ETFSP500

wpis w: Blog, Inwestowanie | 0

W tym artykule opiszę jak zarządzam kapitałem we własnych inwestycjach długoterminowych. We wcześniejszych wpisach można przeczytać, iż kupuję ETF-y S&P 500 notowane na GPW. Poniżej przedstawiam kolejne szczegóły ze swojej strategii, m.in. zależności procentowe oraz zarządzanie pozycją. Wszystkie wpisy z tej serii znajdują się na podstronie Inwestowanie”.


Koncepcja

Nie ukrywam, że wzoruję się na postępowaniu Warrena Buffeta. Ogromny wpływ miała na mnie książka „Inteligentny Inwestor” Benjamina Grahama. Od dłuższego czasu „Wyrocznia z Omaha” otwarcie przyznaje, że w większości przypadków najlepszą inwestycją jest konsekwentne kupowanie, na korektach, funduszu indeksowego naśladującego notowanie S&P 500. Na polskiej GPW notowane są ETF-y odwzorowujące zachowania indeksu S&P 500. Więcej o tym walorze i podstawach strategii, pisałem w swoich wcześniejszych wpisach. Można je zobaczyć tutaj: „ETFSP500 – najważniejsze informacje” oraz „Moja strategia na ETFSP500”.


Kilka faktów

Ta strategia w mojej ocenie, przeznaczona jest na inwestowanie w fundusze indeksowe (bądź ETF-y), które odwzorowują najmocniejsze pro wzrostowe indeksy giełdowe (na ten moment najsilniejsze są amerykańskie), bądź również na tanie fundusze, które swoją zawartością akcji (nie wykluczam również części obligacji jako pewnego zabezpieczenia) naśladują indeksy giełdowe – takim przykładem może być Berkshire Hathaway A czy Berkshire Hathaway B (Warrena Buffeta).

Średnio raz do roku występuje korekta około 10% na „zdrowych” indeksach giełdowych. Korekta w okolicach 30% występuje najczęściej co około 30 lat. Zdarzają się korekty o 50%-60%. Z tego co się orientuję, największa miała około 80%-85% w latach 30 XX wieku. Zawsze S&P 500, po spadkach, wracał do dawnych szczytów i z czasem zostawały ustanawiane nowe. Jestem świadomy tego, że zawsze może wystąpić rekordowo wielka korekta. Jestem na to przygotowany. Poniżej umieszczam historyczny wykres SPX.

Źródło: https://www.macrotrends.net

 

Kupowanie na korektach

Analizując powyższy wykres, można dojść do prostych wniosków. Również w sieci (zwłaszcza anglojęzycznej) można znaleźć wiele ciekawych wskazówek odnośnie zarządzania kapitałem w takich inwestycjach. Osobiście obrałem sposób kupowania na korektach. Wiem, że przez większość czasu mogę liczyć na korekty rzędu 10%. Muszę być również przygotowany na większe korekty i także je wykorzystywać. Stosuję prostą zasadę lokowania kapitału:

  • Występuje korekta 10% – kupuję kontrakty za 10% własnego kapitału;
  • Ma miejsce spadek wynoszący 20% – poświęcam kolejne 15% pieniędzy na zakup;
  • Odreagowanie wynosi 30% – angażuję następne 25% swoich środków;
  • Korekta ma już 40% – nabywam kolejne papiery za 25% kapitału;
  • Spadek wynosi 50% od ostatniego szczytu – kupuję kontrakty za 25% kapitału, czyli jestem już „all in” w pozycji i czekam.

Oczywiście dotyczy to kupowania 1:1, czyli bez lewara, kontraktów ETF czy jednostek funduszu indeksowego odwzorowującego indeks giełdowy (w moim przypadku S&P 500). Nigdy nie odważyłbym się stosować takiego podejścia na Forexie, CFD, czy gdziekolwiek, gdzie jest zakup lewarowany z ogromną wolatylnością rynku.

Warren Buffett, w jednym z wywiadów mówił, by po kupnie „all in” po ogromnych spadkach na giełdzie (rzędu 50% czy 60%), gdy w mediach ciągle panuje depresja i wpływa to na inwestora, kupić konserwy i zamknąć się w piwny do czasu, gdy akcje funduszu zaczną zawracać i pojawi się optymizm w telewizji. Osobiście nie mam problemu z awersją do ryzyka, w inwestowaniu korzystam z rozsądku.


Przykład takiego podejścia

Biorę pod uwagę kapitał 10 000zł oraz cenę ETF-u SP500 na GPW 100zł (to jest hipotetyczny szczyt). Nie biorę pod uwagę prowizji, by uprościć obliczenia (i tak opłaty za kupno są bardzo małe). Przypominam, że nie ma tutaj żadnego lewarowania.

  • Kontrakty spadają o 10%, czyli ze 100zł do 90zł. Kupuję za 10% swojego kapitału. Czyli za 1000 zł będzie to 11 kontraktów. Dokładnie 11 kontraktów za 90zł wynosi 990zł. 11*90zł = 990zł;
  • ETF spada o 20%, do 80zł za 1 jednostkę. Poświęcam 15% swojego konta. Czyli za nieco ponad 1500zł otrzymuję 19 kontraktów. 19 *80zł = 1520zł;
  • Korekta wynosi już 30% i kontrakty kosztują 70zł. Kupuję 36 jednostek za 25% kapitału. Wygląda to tak: 36*70zł = 2520zł;
  • Kontrakty spadają o 40%. Angażuję następne 25% posiadanych środków i nabywam 42 kontrakty po 60zł o wartości 2520zł;
  • Spadki wynoszą już 50%. Kupuję za ostatnie 25% kapitału (czyli all in) 49 kontraktów (tym razem zaokrąglam w dół, bo wcześniej było w górę o około 20zł) po 50zł. 49*50zł = 2450zł.

W sumie mam 157 kontraktów (11+19+36+42+49) pozyskane za łączną kwotę 10tys zł (990+1520+2520+2520+2450). Średnia cena za kontakt wynosi około 64 zł.

W takiej sytuacji pozostaje mi czekać, jeśli rynek dalej spada. Nie mogę stracić więcej niż 10 000zł, bo kupowałem bez lewara. Zawsze mogę wpłacić jeszcze gotówkę i kupić jeszcze taniej, np gdy rynek spadnie o 80%. To wszystko zależy od awersji do ryzyka i sytuacji finansowej inwestora. Przy wzrostach o 28% (licząc, że notowania zaczynają iść do góry od 50zł) będę na zero, czyli rynek wraca do 64zł za kontrakt. Przy powrocie do ostatnich szczytów, będę miał zysk około 56%. Kontrakty kosztują 100zł, a ja mam ich 157 po średniej cenie 64zł.

Są różne podejścia jeśli chodzi o zysk. Jedni inwestorzy biorą cześć zysków na ostatnim szczycie, a drugą część trzymają cały czas. Inni uczestnicy rynku w ogóle nie biorą zysku, czekając na odpowiedni moment do wypłacenia wszystkiego (np. emerytura). Można brać zyski średnio co 7-10 lat (do kolejnej korekty 30%), bądź co 100% wzrostów od ostatniego szczytu (ze 100 zł do 200zł, potem z 200zł do 400zł, itd.). Nie ma tutaj złotej zasady, trzeba to zawsze dostosowywać do swoich potrzeb, sytuacji finansowej oraz awersji do ryzyka.


Kluczowe zasady

Każda inwestycja wiąże się z rykiem utraty całości kapitału. Zawsze należy być tego świadomym. Nie wyobrażam sobie wpłacenia wszystkich swoich oszczędności, nawet w celu takich inwestycji. Konieczne jest również wprowadzenie istotnych zasad w takim stylu pomnażania pieniędzy.

Po pierwsze, myślę że wchodzą tutaj w grę wyłącznie fundusze indeksowe, ETF-y (indeksowe) czy fundusze typu Berkshire Hathaway. Nie wydaję mi się, by takie podejście działało tak dobrze na innych walorach inwestycyjnych. Uważam, że do każdej gamy produktów (fundusze indeksowe/ETF-y, CFD, towary, forex, kryptowaluty, nieruchomości, dzieła sztuki, zabytki, obligacje, metale szlachetne, itd.) należy indywidualnie dostosować cały system inwestycyjny. Każda z grup produktów jest inna.

Po drugie, mam na myśli wyłącznie zakup bez lewara. Nawet nie myślę tutaj o dźwigni finansowej. Biorę pod uwagę wyzerowanie rachunku, ale dopiero gdy kontrakty spadną do 0, a nie wtedy gdy dźwignia mnie zniszczy po większej korekcie (a kontrakty dalej będą miały określoną wartość).

Kapitał przeznaczony na tego typu inwestycje, to tylko część moich oszczędności. Każdy ma inną sytuację finansową oraz odmienną awersję do ryzyka. Należy to dostosować do siebie. Nie wyobrażam sobie jednak wpłacenia całej gotówki na tego typu inwestycje.

Realizacja zysków to również indywidualna sprawa. To także należy dopasować wedle własnych preferencji. Jest mnóstwo podejść do tego zagadnienia. Można trzymać kontrakty do emerytury, bądź końca notowań tego funduszu na GPW (bądź końca GPW). Także rozsądne wydaje się targetowanie czasowe (co 7-10 lat), czy statystyczne (co 100% zysku). Każdemu będzie działać najlepiej coś innego.


Podsumowanie

Podałem wiele szczegółów na temat swojego podejścia w inwestowaniu długoterminowym na GPW w kontrakty ETF SP500. To jest jedno z podejść z pomnażania pieniędzy na giełdzie. Jedni inwestorzy będą uważali taką metodę za wartościową, drudzy mogą sądzić iż jest to beznadziejny sposób. Najważniejsze jest, by dana koncepcja pasowała do inwestora i dawała mu zyski. Jeżeli przedstawione przeze mnie informacje na temat inwestowania długoterminowego w S&P 500 wydają Ci się sensowne, to polecam zainteresować się przemyśleniami Benjamina Grahama oraz Warrena Buffetta. Na sam koniec chcę dodać, że przedstawione pomysły w kategorii „Inwestowanie” to żaden złoty graal. Każde podejście ma swoje plusy oraz minusy i zawsze jest obarczone ryzykiem. Kilka źródeł, którymi się inspirowałem:

https://www.nytimes.com/2008/10/17/opinion/17buffett.html

https://www.cnbc.com/2017/05/12/warren-buffett-says-index-funds-make-the-best-retirement-sense-practically-all-the-time.html

https://seekingalpha.com/article/4230690-plan-sticking-buffett- rebalancing-made-buy-berkshire-dec-24

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *